22.02.2016

Mapa Polski - strefy klimatyczne - mrozoodporność roślin.

Planując wiosenne nasadzenia roślin wieloletnich warto sprawdzić w jakiej strefie klimatycznej znajduje się ogród/sad/pole.

Coraz więcej gatunków drzew, krzewów, warzyw, owoców i kwiatów mamy do wyboru.
Kolorowe zdjęcia i barwne opisy zachęcają do kupna nasion lub gotowych sadzonek.

Nie wszystkie jednak rośliny zniosą klimat jaki jest w naszej strefie klimatycznej.

Rośliny jednoroczne, wiadomo - wysadzamy przeważnie po 15 maja i cieszymy się nimi aż do mrozu. Później wnosimy do piwnicy, na parapet okienny lub zbieramy nasiona na nowy zasiew w kolejnym roku.

Strefy klimatyczne inaczej mrozoodporności maja znaczenie kiedy planujemy posadzić roślinę wieloletnią.

Dlatego warto sprawdzić w jakiej strefie znajduje się Twój kawałek ziemi.

Tutaj jest pomocna mapka wskazująca jakich temperatur możesz się spodziewać zimą.

Teraz przy zakupie roślin wystarczy sprawdzić czy roślina jest w stanie przetrwać w takiej temperaturze, czy raczej trzeba zrezygnować z zakupu.


Berberys i żywotnik (tuja) znoszą bardzo dobrze niskie temperatury i pasują do każdej strefy klimatycznej w naszym kraju.

21.02.2016

Warsztaty ceramiczno - mydlane. - Śląsk

Zapraszam na praktyczne warsztaty.
Jak z kawałka gliny zrobić artystyczną ceramikę użytkową np. mydelniczka, pojemniczek na biżuterię.



Oraz jak oleje (z oliwek, pestek winogron, kokosa) i masła (shea, kakao) zamienić w pielęgnującą kostę mydła bez zbędnych dodatków syntetycznych, które powodują alergie, wysypki i podrażnienia skóry.



Na warsztatach, zapoznasz się z technologią wyrobu ceramiki.
Każdy uczestnik pod okiem artystki Joanny Wolfarth wykona mydelniczkę lub inny przedmiot ceramiczny dopasowany do wystroju swojej łazienki (jak na zdjęciu wydarzenia).

Natomiast w drugiej części warsztatów pokażę Wam jak zrobić naturalne mydło pielęgnujące, bez syntetycznych spieniaczy, parabenów, barwników i sztucznych zapachów.
Wytłumaczę krok po kroku jak skomponować własną recepturę(obsługa programu kalkulatro mydlany) i wykonać mydło, które myje, pielęgnuje a nawet leczy skórę. Będę używać produktów najwyższej jakości (masło shea, oliwę z oliwek, olej kokosowy, olej z pestek winogron, masło kakaowe, olej rycynowy, maceraty ziołowe i naturalne olejki eteryczne).

Wychodząc z warsztatów wyniesiesz wiedzę: jak używać kalkulatora mydlanego, jak zrobić naturalne mydło w swoim domu oraz jak powstają ceramiczne przedmioty użytkowe i ozdobne.


Poza wiedzą dostaniesz:
- 2 szt (po 50 g) gotowych mydełek własnoręcznie ozdobionych podczas warsztatów
- ceramika po wypaleniu i pomalowaniu zostanie przesłana pod wskazany adres (dodatkowa opłata 10 zł) lub gotowa do osobistego odbioru w ciągu 10 dni.

Koszt warsztatów : 80 zł/osobę
Termin: 27 luty 2016 r. godz. 16:00
Ilość miejsc : 7 (wymagana rezerwacja)
Kontakt: aga.krok@gmail.com
Miejsce: Pracownia Ceramiczno-Artystyczna Wolf-Art ul.Wrzosowa 8A Jastrzębie Zdrój
http://wolf-art.pl/

15.02.2016

Floroterapia - leczenie kwiatami - Kanna, paciorecznik

O Floroterapii pisałam już wcześniej przy okazji artykułu o forsycji.

Tym razem przybliżę kwiat paciorecznika inaczej kanny
dość popularny w Polsce, chętnie i często sadzony ze względu 
na piękne duże kwiaty w kolorach od białego poprzez łososiowy, róż i głęboka czerwień.



Pewnie niewiele osób spodziewa się, że ma w ogrodzie leczniczą roślinę. 
Jej lecznicze właściwości znają mieszkańcy Ameryki, Afryki i Azji. Przeważnie stosowana w chorobach kobiecych, ale także dróg moczowych a nawet nowotworach.

Kłącza kanny indyjskiej zawierają 25% skrobi (ziemniak 20%), oprócz tego kwercytynę, likopen, saponiny, śluzy i alkaloidy.
Ale skoro floroterapia to musi być o kwiatach - zawierają one kwercytynę, likopen, antocyjany.

Wyciągi alkoholowe polecane są przy chorobie wieńcowej, 
zaburzeniach krążenia mózgowego, zapaleniu żył, miażdżycy, 
chorobach zwyrodnieniowych siatkówki i zaburzeniach krążenia 
ocznego. Rozszerzają one naczynia krwionośne, obniżają 
podwyższone ciśnienie tętnicze krwi, działają przeciwzakrzepowo, 
zapobiegają degeneracji tkanki łącznej właściwej, hamują również 
uwalnianie histaminy.

Nalewka
1 część świeżych kwiatów kanny lub suszonych
5 części alkoholu 38-40% lekko zakwaszonego

Wyciąg na winie

1 część świeżych kwiatów kanny lub suszonych
7 części białego wytrawnego wina

W obu przypadkach odstawić na 1-2 tygodni, co kilka dni 
wstrząsając. Przechowywać w szczelnie zamkniętym słoju 
w ciemnym miejscu.

Dawkowanie:
Nalewka : 2 x dziennie po 10 ml
Wino: 1 x dziennie 50ml

Napar: 
3 łyżki świeżych lub suszonych kwiatów zalać 2 szklankami wody 
zakwaszonej sokiem z cytryny. Parzyć 30 minut. Pić 3-4 razy 
dziennie po 1 szklance.

Wskazania:
choroby alergiczne, skąpomocz, zapalenie nerek i pęcherza 
moczowego, cukrzycy, zapaleniu płuc, żołądka i jelit, nieżycie 
przewodu pokarmowego, zapaleniu wątroby, przeziębieniu, grypie, stany zapalne jajników, macicy i gruczołu krokowego. 
W chorobach gorączkowych łączyć z naparem z lipy, kwiatem 
lub owocem bzu czarnego, oraz miodem.

Kwas jabłkowy, cytrynowy i soki zawierające te kwasy wzmacniajądziałanie flawonoidów.

Napar z suszonych kwiatów jest pomocny przy zapaleniu spojówki
 i naczyniówki w formie okładów (ciepłe okłady trwające 
ok.30 min). 
Napar z kwiatów działa także przeciwzapalnie i antyseptycznie 
na skórę skłonną do wyprysków.

Na podstawie Porad na Zdrowie nr 31 art. dr H. Różańskiego

11.02.2016

Szampon ziołowy - DIY - zrób to sam.

Niedawno napisałam jak zrobić szampon do włosów podstawowy i z czarnej rzepy.

Domyślam się, że zapach rzepy nie jest do zaakceptowania dla każdego, choć gdybym ja miała łupież lub duży problem z łojotokiem, niedoborem witamin nie zważałabym na zapach, który ulatnia się dość szybko.

Dzisiaj proponuję niemal bezzapachową wersję szamponu równie bogaty w składzie co ten z czarnej rzepy.


Szampon "4 zioła"



Na początek trzeba zgromadzić zioła odpowiednio dobrane do stanu skóry i włosów - na podstawie właściwości ziół. Sporo osób ma zielniki na półce z książkami, a jeśli nie to z pomocą przyjdzie internet :)




Mój ulubiony zestaw do włosów to :

- skrzyp polny (krzemionka regeneruje tkanki, poprawia wygląd skóry i włosów) polecam do włosów suchych, zniszczonych gorącem, farbami, trwałą, bez połysku. W lecie skorzystajcie ze świeżego maceratu: zmielony zalewamy wodą i pozostawiamy na ok 8 godzin.

- korzeń pokrzywy(przeciwdziała łojotokowi, wypadaniu zwłaszcza na tle hormonalnym, odżywia cebulki włosowe) W sezonie korzystamy ze świeżego ziela.

- kłącze tataraku (działanie przeciwłupieżowe, wzmacnia strukturę włosa, poprawia ukrwienie skóry, działa antyseptycznie) Szczególnie mocne działanie wykazuje nalewka tatarakowa.

- liść orzecha włoskiego (likwiduje grzybice, zabarwia siwe włosy - mocny odwar). Nie polecam blondynkom.

Kłącze tataraku, skrzyp i korzeń pokrzywy zalewam 1i1/2 szkl. wody, gotuję 30 min na wolnym ogniu pod przykryciem. Dorzucam liść orzecha, wyłączam kuchenkę i pozostawiam do ostygnięcia.
Po tym czasie przecedzam zioła. Wody jest o wiele mniej niż na początku. Mamy dość silny wywar ziołowy.

Do naczynia wrzucam ok 2 łyżki mydła potasowego - tutaj przepis jak zrobić




 i zalewam wywarem ziołowym




Jak się okazało ta ilość wywaru była zbyt mała aby rozpuścić taka ilość mydła potasowego (całość zamieniła się w gęsty żel - zwróćcie uwagę ile piany a nie dodałam żadnego syntetycznego detergentu, 




dolewam przegotowanej wody i mieszam cierpliwie




do uzyskania konsystencji szamponu.



W tym miejscu możecie dodać ulubione olejki zapachowe, kóre mogą dodatkowo spotęgować działanie ziół.

Przygotowuję małą ilość na ok. 10 dni. Ponieważ nie używam konserwantów istnieje prawdopodobieństwo, że w takiej ilości wywaru jaką dodałam rozwiną się bakterie lub pleśnie.

Poświęcenie kilka minut na wsypanie ziół do garnuszka i zalanie wodą chyba nie jest zbyt wysoką cenę w skali tygodnia aby mieć piękne i zdrowe włosy.

Oczywiście jest na półkach sklepowych sporo "ziołowych" szamponów w bardzo wysokich cenach, ale patrząc na ich skład utwierdzam się, że jednak zrobię sobie sama ten ekskluzywny szampon ziołowy.

Zapytajcie o ceny szamponów, które będą miały tak wysoki % wyciągu ziołowego i jednocześnie nie zawierały ani jednego dodatku z tabelki dr Różańskiego, do której link podawałam w poprzednich postach.

Bardzo się zdziwiłam kiedy w składzie szamponów "ziołowych" cena ok. 30 zł były m.in. SLS-y
zobaczcie co o tym detergencie (piękna pianka) pisze dr Różański :


"Typowe detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Obecnie są niemal w każdym toniku, balsamie, żelu myjącym, zmywaczu, szamponie i płynie do kąpieli. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, upośledzają czynności gruczołów apokrynowych, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych. Powodują podrażnienie oczu i zapalenie spojówek. W razie dostania się do jamy nosowej, np. podczas mycia powodują nieżyt nosa. Przenikają ze skóry do krwi wywołując działanie ogólne. Ulegają kumulacji w ustroju. Są metabolizowane w wątrobie. Uszkadzają układ nerwowy i układ odpornościowy skóry. Obniżają stężenie estrogenów, mogą wzmagać niekorzystne objawy menopauzy. Wcierane w piersi i narządy płciowe mogą indukować nowotwory i uszkadzać spermatogenezę oraz owogenezę. Uszkadzają osłonki włosów powodując łamliwość i rozdwajanie włosów.
SLS i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rakotwórczymi dioksanami (dioxane).
SLS są mutagenami uszkadzającymi materiał genetyczny.
Nazwy handlowe składników sugerują, że są to naturalne produkty, a tak nie jest. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży."
źródło: http://www.luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
Czy wiecie, że SLS-y są także w pastach do zębów?

Co z tego, jeżeli szampon jest bez SLS ale z :

 Coco-betaine, 
Diethanolamine DEA
Dietanolamina
Triethanolamine (TEA) Monoethanolamine (MEA)
Cocomide DEA
Cocamide DEA

które powodują : 
"W połączeniu z innymi związkami azotowymi (np. obecnymi także w kosmetykach) tworzą rakotwórcze (kancerogenne) nitrozaminy. Działają drażniąco na błony śluzowe i skórę w pachwinach wywołując pokrzywkę i świąd. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży."

źródło: http://www.luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm


Reasumując "nie święci garnki lepią" każdy może zrobić sobie szampon do włosów "szyty na ich miarę" bez niepotrzebnych dodatków.

Na koniec małe spostrzeżenia:
- szampony, które proponuje jak widzicie nie zawierają silikonów do których przyzwyczaili nas producenci. Dają one uczucie śliskości i delikatności, ułatwiają rozczesywanie włosów. Jednocześnie podrażniają skórę i zaostrzają trądzik.

Wystarczy zrobić kwaśną płukankę aby uzyskać podobny efekt bez silikonów.

Włosy mocno zniszczone będą potrzebowały większego udziału niezmydlonych tłuszczy.
Z obserwacji jednak wiem, że bardzo zniszczone włosy zamiast reanimować oblepiaczami, które wnikają przez skórę głowy i działają ogólnie, najlepiej obciąć i więcej ich tak nie traktować.








03.02.2016

Jak zrobić przeciwłupieżowy szampon do włosów?

Czarna rzepa jest bardzo cennym warzywem a jednocześnie lekarstwem o szerokim spektrum działania. Zwłaszcza jeżeli chodzi o choroby wątroby, dlatego polecam w warzywniaku rozejrzeć się za tym cennym lecz niedocenionym warzywem.

Dzisiaj zatrzymam się nad kosmetycznymi właściwościami i zamiast opisywać posłużę, sie cytatem z bloga mojego wykładowcy dr Henryka Różańskiego

"Sok z czarnej rzepy odkaża skórę, rozjaśnia cerę, hamuje wydzielanie łoju, a zarazem podnosi wilgotność skóry. Hamuje rozwój grzybów i bakterii. Pobudza ukrwienie skóry. Dostarcza komórkom cenne elektrolity i drobnocząsteczkowe organiczne składniki odżywcze. Pobudza gojenie ran."
Jak przeczytaliście wyżej sok z rzepy hamuje rozwój grzybów a to one w dużej mierze są odpowiedzialne na łupież.

Aby pozyskać sok, możemy wrzucić warzywa do sokowirówki lub utrzeć na tartce i wycisnąć.
Z 1 szt średniej rzepy wycisnęłam 100 ml soku.

Uzupełniłam sok wodą do 200 ml. i wrzuciłam jedną perełkę mydła potasowego.



O perełkach przeczytacie tutaj


Kiedy perełka jest juz rozpuszczona przelałam szampon do buteleczki i szampon przeciwłupieżowy, przeciwłojotokowy i odżywczy jest już gotowy :D


Taki szampon najlepiej zużyć w ciągu kilku dni.
Jeżeli macie mało czasu na przygotowywanie szamponu to lepszym rozwiązaniem może być spirytus wg przepisu dr Różańskiego - klik

Ja płuczę włosy octem, więc zalałam utartą rzepę octem jabłkowym i mam 2w1.



Choć nie mam problemu z łupieżem to przyda się moim cebulkom włosowym dodatkowa porcja siarki, którą włosy uwielbiają.

Nie kupuj szamponu przeciwłupieżowego, zrób go sama :)

Wielozadaniowa perłka wśród mydeł.


Skoro już wiecie jak zrobić mydło potasowe - tutaj jest opis.
To teraz pora na zastosowania.
Ja najczęściej używam go do mycia włosów i skóry.
O szamponie pisałam wcześniej tutaj.
Zwykle mydło potasowe przechowuje w szczelnie zamkniętym pojemniku aby nie wysychało. Mydło potasowe jest w formie żelu/pasty.
Z pojemnika nabieram łyżeczką i rozpuszczam w wodzie, naparze ziołowym, czy też w solance - o tym w kolejnych wpisach.Jest także inna forma przechowywania mydła potasowego. Wystarczy zostawić je na kilka dni rozłożone cienką warstwą aby nadmiar wody odparował i uformować w wygodne perełki :)



To bardzo ładna forma aby podarować komuś mydełko w prezencie
Albo mieć pod ręką jednorazową porcję do umycia włosów. Wystarczy wrzucić do szklanki z wodą rano a po przyjściu z pracy jest gotowy szampon (trzeba pamiętać aby dolać gorącej wody - szampon najlepiej myje kiedy jest ciepły). 
Można też wrzucić kulkę wieczorem i rano jest gotowy płyn pod prysznic, wystarczy zanurzyć w nim gąbkę :). 

Taka forma jest także idealna w podróży. Nie mówiąc już o tym, że w zależności od potrzeby możemy wykorzystać ją także do prania. W walizce mamy wtedy jedynie pudełeczko i kilka perełek w środku, które zastępują butelki z których może coś wyciekać i zapaskudzić nam wszystkie ubrania.




Możecie się także pokusić o uformowanie potasowego mydełka w kostce na wzór dawnego szarego mydła, które dzisiaj jest robione z wodorotlenku sodu.

Jest na tyle miękkie, że można po nim pisać i stworzyć swoja własną markę, lub wypisać dedykacje dla obdarowanego :)