08.09.2016

Warsztaty fermentacyjne : ocet, kombucha, kiszone warzywa, czyli probiotyczne przetwory.

Zapraszam na warsztaty, na których opowiem o procesach fermentacyjnych:
tlenowych i beztlenowych, czyli jak wykorzystać drożdże i bakterie do przetwarzania, konserwacji i produkcji probiotycznych produktów z owoców, warzyw i ziół. Oraz dlaczego to takie ważne. Do czego te octy wykorzystać w kuchni, dla zdrowia i urody.



Podczas warsztatów będzie degustacja kiszonek warzywnych, kiszonego soku buraczanego, octów owocowych, pogromcy grypowego, fermentowanych „herbatek”, średniowiecznego napoju izotonicznego i kwasu chlebowego.

Nauczę Was jak samodzielnie zrobić :
- ocet
- kwas chlebowy
- kiszonki warzywne
- fermentowane zioła
Kiedy już poznacie tajemnice jak powstają ww produkty. Samodzielnie wykonacie :
-„pogromce grypy”, czyli naturalny antybiotyk na sezon jesień/zima
- fermentację roślin na domową „herbatkę”
- ocet owocowy – każdy dostanie matkę octową (kultury bakterii, które zapewniają pomyślną produkcję domowego octu)

Każdy uczestnik warsztatów wyniesie z warsztatów:
- bezcenną wiedzę,
- 500 ml „pogromcy grypy”
- porcje fermentowanych roślin
- 500 ml nastawu na ocet owocowy

Prowadzący: Agnieszka Krok
Data:08.09.2016r.
Godzina:17:30
Cena: 50zł/osobę
Miejsce: Jastrzębie-Zdrój ul. Kusocińskiego 64
Ilość miejsc: 8 (wymagana rezerwacja sklep.melisa.jastrzebie@gmail.com)


https://www.facebook.com/events/1030845367029812/

19.05.2016

Acmella oleracea - ZIOŁOWY BOTOX - roślina od bólu zęba

Rok temu dostałam od znajomego zielarza nasiona rzadkich roślin zielarskich a wśród nich nasionka z opisem Acmella oleracea. 



Nasionka dość szybko wykiełkowały a ja niewiele wiedziałam o jej właściwościach. W sumie kojarzyłam ją z rośliną od bólu zęba, oraz że Indianie podają listki także niemowlakom podczas ząbkowania, dla uśmieżenia bólu.

Napotkałam też wzmianka o wykorzystaniu roslinki do walki ze zmarszczkami i to o sile zbliżonej do botoksu, ale bez efektów ubocznych.



Po 15 maja wysadziłam delikatne siewki do ogródka. Wszystkie dobrze sie przyjęły i ładnie rosły.



Spróbowałam pierwszy listek i moje wrażenie to... wspomnienie proszku, który po wsypaniu do buzi zaczynał strzelać :). Było to bardzo delikatne uczucie.
Dopiero kiedy zjadłam pączek kwiatowy odczułam zdecydowane działanie spilantolu, pojawiło się jeszcze większe uczucie mrowienia, ślinotoku i po chwili delikatne odrętwienie(znieczulenie). Odczucie trwa kilka minut i mija.



Pączki kwiatowe i kwiaty potrafią bardzo silnie działać o czym przekonałam się jesienią, kiedy bolało mnie gardło i chciałam skorzystać z antyseptycznych i znieczulajacych właściwosci spilantolu metabolizowanego przez  Acmella oleracea. Nie polecam zjadać dużych kwiatów ! Ślinotok był już całkiem spory a znieczulenie nie pozwoliło w pełni kontrolować przełykania. Na szczęście wszystko dobrze sie skończyło, ale dostałam nauczkę aby obchodzić się z Acmellą rozsądnie.

Sadzonki które miałam wytworzyły dość duzo zielonej masy i pączków kwiatowych które pojawiają się aż do przymrozków a roślina jednocześnie wytwarza nasiona.



Działanie zewnętrzne listków i kwiatków takze jest odczuwalne, wyczuwa się mrowienie i rozlużnienie mięśni po nałożeniu roztartego świeżego ziela.

Wiedziałam, że Acmella to roślina jednoroczna i nie przetrwa mrozów robiłam wyciągi na bazie:
- alkoholu etylowego
- wody
- gliceryny
- oleju
- octu



Kilka gałązek ususzyłam.
Od kilku lat uczę sie o własciwościach leczniczych, kosmetycznych roślin  i wiem jak ważny jest dobór rozpuszczalnika aby pożądane składniki przeniknęły do rozpuszczalnika.
Byłam mile zaskoczona, kiedy okazało się, że spilantol przechodzi do wszystkich rozpuszczalników i pozostaje w suszu.



Wyciai były robione na zimno, nie potrafie sobie jednak przypomnieć jak było z naparami.
Ważna jest też informacja, że roślina jest bezpieczna przy zjadaniu na surowo i ma zastosowanie kulinarne.

Bardzo polubiłam tę roślinkę, zebrałam wszystkie nasionka jakie wytworzyła W tym roku zrobiłam próbę kiełkowania i po 72 godzinach okazało się, że praktycznie 100% nasion wykiełkowało !
Niestety rośliny wniesione na zimę do domu nie przetrwały zimy. Ale mam nasionka :)



Z ekstraktów zrobiłam tonik przeciwzmarszkowy, krem i piankę do mycia twarzy.

Polecam uprawę ziołowego botoksu a zarazem roslinki od bólu zęba w ogródkach lub doniczkach na balkonie.
Szczegółowy opis i wyniki badań mozecie też znaleźć w czasopiśmie naukowym "Herbalism" Nr 1.


Nasiona acmelli będę miała na zlocie zielarskim, kto jedzie ten wie o czym mówię. Jak cos zostanie mogę podzielic się z chetnymi ;). Wracam 29 maja. Można później o nasiona pytać.

11.03.2016

Mydło do prania

Po mydle do ciała, piance do rąk i  szamponie do włosów przyszła pora na mydło do prania.
Tak mydło świetnie nadaje się do prania, zwłaszcza lekko zabrudzonych rzeczy.
Płatki mydlane były przez pokolenia używane do prania niemowlęcej bielizny i pieluszek. 
Ścierki i pościel była gotowana w płatkach mydlanych.
W każdym domu była paczka z płatkami mydlanymi. 
Co się nagle stało, że zniknęły z użycia?
Reklamy proszków do prania które prześcigały się w odcieniach bieli i odplamianiu ketchupu, wina, krwi i trawy razem wziętych.
Za tym wyścigiem niestety nie idzie w parze skład ani cena.
Mydło do prania robimy identycznie jak to do mycia ciała. Różnica jest jedynie w składzie tłuszczy i procencie niezmydlonych tłuszczy - to do prania 0%.
Tłuszcze wybieramy te najtańsze, co mamy pod ręką.



Do 7 kg pralki (standardowe są na 3,5 kg ubrań) wystarczy garść utartego mydła.
Na początku rozpuszczałam w wodzie, ale to nie jest potrzebne.
Przy praniu białych rzeczy czasami dosypuję sodę lub boraks albo nawet sodę i boraks 2 łyżki łącznie).


Jak widać pieni się obficie, zwłaszcza kiedy pralka nie jest wypełniona dostatecznie, dlatego trzeba umiejętnie dozować płatki aby nie zepsuć pompy.
Zazwyczaj nie pieni się tak bardzo bo pralka jest wypełniona ubraniami.

W przypadku plam przed praniem dobrze potrzeć je mokrym mydłem i szczoteczką. Dodatek oleju kokosowego do składu mydła zapewnia dodatkowe odplamianie.




22.02.2016

Mapa Polski - strefy klimatyczne - mrozoodporność roślin.

Planując wiosenne nasadzenia roślin wieloletnich warto sprawdzić w jakiej strefie klimatycznej znajduje się ogród/sad/pole.

Coraz więcej gatunków drzew, krzewów, warzyw, owoców i kwiatów mamy do wyboru.
Kolorowe zdjęcia i barwne opisy zachęcają do kupna nasion lub gotowych sadzonek.

Nie wszystkie jednak rośliny zniosą klimat jaki jest w naszej strefie klimatycznej.

Rośliny jednoroczne, wiadomo - wysadzamy przeważnie po 15 maja i cieszymy się nimi aż do mrozu. Później wnosimy do piwnicy, na parapet okienny lub zbieramy nasiona na nowy zasiew w kolejnym roku.

Strefy klimatyczne inaczej mrozoodporności maja znaczenie kiedy planujemy posadzić roślinę wieloletnią.

Dlatego warto sprawdzić w jakiej strefie znajduje się Twój kawałek ziemi.

Tutaj jest pomocna mapka wskazująca jakich temperatur możesz się spodziewać zimą.

Teraz przy zakupie roślin wystarczy sprawdzić czy roślina jest w stanie przetrwać w takiej temperaturze, czy raczej trzeba zrezygnować z zakupu.


Berberys i żywotnik (tuja) znoszą bardzo dobrze niskie temperatury i pasują do każdej strefy klimatycznej w naszym kraju.

21.02.2016

Warsztaty ceramiczno - mydlane. - Śląsk

Zapraszam na praktyczne warsztaty.
Jak z kawałka gliny zrobić artystyczną ceramikę użytkową np. mydelniczka, pojemniczek na biżuterię.



Oraz jak oleje (z oliwek, pestek winogron, kokosa) i masła (shea, kakao) zamienić w pielęgnującą kostę mydła bez zbędnych dodatków syntetycznych, które powodują alergie, wysypki i podrażnienia skóry.



Na warsztatach, zapoznasz się z technologią wyrobu ceramiki.
Każdy uczestnik pod okiem artystki Joanny Wolfarth wykona mydelniczkę lub inny przedmiot ceramiczny dopasowany do wystroju swojej łazienki (jak na zdjęciu wydarzenia).

Natomiast w drugiej części warsztatów pokażę Wam jak zrobić naturalne mydło pielęgnujące, bez syntetycznych spieniaczy, parabenów, barwników i sztucznych zapachów.
Wytłumaczę krok po kroku jak skomponować własną recepturę(obsługa programu kalkulatro mydlany) i wykonać mydło, które myje, pielęgnuje a nawet leczy skórę. Będę używać produktów najwyższej jakości (masło shea, oliwę z oliwek, olej kokosowy, olej z pestek winogron, masło kakaowe, olej rycynowy, maceraty ziołowe i naturalne olejki eteryczne).

Wychodząc z warsztatów wyniesiesz wiedzę: jak używać kalkulatora mydlanego, jak zrobić naturalne mydło w swoim domu oraz jak powstają ceramiczne przedmioty użytkowe i ozdobne.


Poza wiedzą dostaniesz:
- 2 szt (po 50 g) gotowych mydełek własnoręcznie ozdobionych podczas warsztatów
- ceramika po wypaleniu i pomalowaniu zostanie przesłana pod wskazany adres (dodatkowa opłata 10 zł) lub gotowa do osobistego odbioru w ciągu 10 dni.

Koszt warsztatów : 80 zł/osobę
Termin: 27 luty 2016 r. godz. 16:00
Ilość miejsc : 7 (wymagana rezerwacja)
Kontakt: aga.krok@gmail.com
Miejsce: Pracownia Ceramiczno-Artystyczna Wolf-Art ul.Wrzosowa 8A Jastrzębie Zdrój
http://wolf-art.pl/

15.02.2016

Floroterapia - leczenie kwiatami - Kanna, paciorecznik

O Floroterapii pisałam już wcześniej przy okazji artykułu o forsycji.

Tym razem przybliżę kwiat paciorecznika inaczej kanny
dość popularny w Polsce, chętnie i często sadzony ze względu 
na piękne duże kwiaty w kolorach od białego poprzez łososiowy, róż i głęboka czerwień.



Pewnie niewiele osób spodziewa się, że ma w ogrodzie leczniczą roślinę. 
Jej lecznicze właściwości znają mieszkańcy Ameryki, Afryki i Azji. Przeważnie stosowana w chorobach kobiecych, ale także dróg moczowych a nawet nowotworach.

Kłącza kanny indyjskiej zawierają 25% skrobi (ziemniak 20%), oprócz tego kwercytynę, likopen, saponiny, śluzy i alkaloidy.
Ale skoro floroterapia to musi być o kwiatach - zawierają one kwercytynę, likopen, antocyjany.

Wyciągi alkoholowe polecane są przy chorobie wieńcowej, 
zaburzeniach krążenia mózgowego, zapaleniu żył, miażdżycy, 
chorobach zwyrodnieniowych siatkówki i zaburzeniach krążenia 
ocznego. Rozszerzają one naczynia krwionośne, obniżają 
podwyższone ciśnienie tętnicze krwi, działają przeciwzakrzepowo, 
zapobiegają degeneracji tkanki łącznej właściwej, hamują również 
uwalnianie histaminy.

Nalewka
1 część świeżych kwiatów kanny lub suszonych
5 części alkoholu 38-40% lekko zakwaszonego

Wyciąg na winie

1 część świeżych kwiatów kanny lub suszonych
7 części białego wytrawnego wina

W obu przypadkach odstawić na 1-2 tygodni, co kilka dni 
wstrząsając. Przechowywać w szczelnie zamkniętym słoju 
w ciemnym miejscu.

Dawkowanie:
Nalewka : 2 x dziennie po 10 ml
Wino: 1 x dziennie 50ml

Napar: 
3 łyżki świeżych lub suszonych kwiatów zalać 2 szklankami wody 
zakwaszonej sokiem z cytryny. Parzyć 30 minut. Pić 3-4 razy 
dziennie po 1 szklance.

Wskazania:
choroby alergiczne, skąpomocz, zapalenie nerek i pęcherza 
moczowego, cukrzycy, zapaleniu płuc, żołądka i jelit, nieżycie 
przewodu pokarmowego, zapaleniu wątroby, przeziębieniu, grypie, stany zapalne jajników, macicy i gruczołu krokowego. 
W chorobach gorączkowych łączyć z naparem z lipy, kwiatem 
lub owocem bzu czarnego, oraz miodem.

Kwas jabłkowy, cytrynowy i soki zawierające te kwasy wzmacniajądziałanie flawonoidów.

Napar z suszonych kwiatów jest pomocny przy zapaleniu spojówki
 i naczyniówki w formie okładów (ciepłe okłady trwające 
ok.30 min). 
Napar z kwiatów działa także przeciwzapalnie i antyseptycznie 
na skórę skłonną do wyprysków.

Na podstawie Porad na Zdrowie nr 31 art. dr H. Różańskiego

11.02.2016

Szampon ziołowy - DIY - zrób to sam.

Niedawno napisałam jak zrobić szampon do włosów podstawowy i z czarnej rzepy.

Domyślam się, że zapach rzepy nie jest do zaakceptowania dla każdego, choć gdybym ja miała łupież lub duży problem z łojotokiem, niedoborem witamin nie zważałabym na zapach, który ulatnia się dość szybko.

Dzisiaj proponuję niemal bezzapachową wersję szamponu równie bogaty w składzie co ten z czarnej rzepy.


Szampon "4 zioła"



Na początek trzeba zgromadzić zioła odpowiednio dobrane do stanu skóry i włosów - na podstawie właściwości ziół. Sporo osób ma zielniki na półce z książkami, a jeśli nie to z pomocą przyjdzie internet :)




Mój ulubiony zestaw do włosów to :

- skrzyp polny (krzemionka regeneruje tkanki, poprawia wygląd skóry i włosów) polecam do włosów suchych, zniszczonych gorącem, farbami, trwałą, bez połysku. W lecie skorzystajcie ze świeżego maceratu: zmielony zalewamy wodą i pozostawiamy na ok 8 godzin.

- korzeń pokrzywy(przeciwdziała łojotokowi, wypadaniu zwłaszcza na tle hormonalnym, odżywia cebulki włosowe) W sezonie korzystamy ze świeżego ziela.

- kłącze tataraku (działanie przeciwłupieżowe, wzmacnia strukturę włosa, poprawia ukrwienie skóry, działa antyseptycznie) Szczególnie mocne działanie wykazuje nalewka tatarakowa.

- liść orzecha włoskiego (likwiduje grzybice, zabarwia siwe włosy - mocny odwar). Nie polecam blondynkom.

Kłącze tataraku, skrzyp i korzeń pokrzywy zalewam 1i1/2 szkl. wody, gotuję 30 min na wolnym ogniu pod przykryciem. Dorzucam liść orzecha, wyłączam kuchenkę i pozostawiam do ostygnięcia.
Po tym czasie przecedzam zioła. Wody jest o wiele mniej niż na początku. Mamy dość silny wywar ziołowy.

Do naczynia wrzucam ok 2 łyżki mydła potasowego - tutaj przepis jak zrobić




 i zalewam wywarem ziołowym




Jak się okazało ta ilość wywaru była zbyt mała aby rozpuścić taka ilość mydła potasowego (całość zamieniła się w gęsty żel - zwróćcie uwagę ile piany a nie dodałam żadnego syntetycznego detergentu, 




dolewam przegotowanej wody i mieszam cierpliwie




do uzyskania konsystencji szamponu.



W tym miejscu możecie dodać ulubione olejki zapachowe, kóre mogą dodatkowo spotęgować działanie ziół.

Przygotowuję małą ilość na ok. 10 dni. Ponieważ nie używam konserwantów istnieje prawdopodobieństwo, że w takiej ilości wywaru jaką dodałam rozwiną się bakterie lub pleśnie.

Poświęcenie kilka minut na wsypanie ziół do garnuszka i zalanie wodą chyba nie jest zbyt wysoką cenę w skali tygodnia aby mieć piękne i zdrowe włosy.

Oczywiście jest na półkach sklepowych sporo "ziołowych" szamponów w bardzo wysokich cenach, ale patrząc na ich skład utwierdzam się, że jednak zrobię sobie sama ten ekskluzywny szampon ziołowy.

Zapytajcie o ceny szamponów, które będą miały tak wysoki % wyciągu ziołowego i jednocześnie nie zawierały ani jednego dodatku z tabelki dr Różańskiego, do której link podawałam w poprzednich postach.

Bardzo się zdziwiłam kiedy w składzie szamponów "ziołowych" cena ok. 30 zł były m.in. SLS-y
zobaczcie co o tym detergencie (piękna pianka) pisze dr Różański :


"Typowe detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Obecnie są niemal w każdym toniku, balsamie, żelu myjącym, zmywaczu, szamponie i płynie do kąpieli. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, upośledzają czynności gruczołów apokrynowych, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych. Powodują podrażnienie oczu i zapalenie spojówek. W razie dostania się do jamy nosowej, np. podczas mycia powodują nieżyt nosa. Przenikają ze skóry do krwi wywołując działanie ogólne. Ulegają kumulacji w ustroju. Są metabolizowane w wątrobie. Uszkadzają układ nerwowy i układ odpornościowy skóry. Obniżają stężenie estrogenów, mogą wzmagać niekorzystne objawy menopauzy. Wcierane w piersi i narządy płciowe mogą indukować nowotwory i uszkadzać spermatogenezę oraz owogenezę. Uszkadzają osłonki włosów powodując łamliwość i rozdwajanie włosów.
SLS i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rakotwórczymi dioksanami (dioxane).
SLS są mutagenami uszkadzającymi materiał genetyczny.
Nazwy handlowe składników sugerują, że są to naturalne produkty, a tak nie jest. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży."
źródło: http://www.luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
Czy wiecie, że SLS-y są także w pastach do zębów?

Co z tego, jeżeli szampon jest bez SLS ale z :

 Coco-betaine, 
Diethanolamine DEA
Dietanolamina
Triethanolamine (TEA) Monoethanolamine (MEA)
Cocomide DEA
Cocamide DEA

które powodują : 
"W połączeniu z innymi związkami azotowymi (np. obecnymi także w kosmetykach) tworzą rakotwórcze (kancerogenne) nitrozaminy. Działają drażniąco na błony śluzowe i skórę w pachwinach wywołując pokrzywkę i świąd. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży."

źródło: http://www.luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm


Reasumując "nie święci garnki lepią" każdy może zrobić sobie szampon do włosów "szyty na ich miarę" bez niepotrzebnych dodatków.

Na koniec małe spostrzeżenia:
- szampony, które proponuje jak widzicie nie zawierają silikonów do których przyzwyczaili nas producenci. Dają one uczucie śliskości i delikatności, ułatwiają rozczesywanie włosów. Jednocześnie podrażniają skórę i zaostrzają trądzik.

Wystarczy zrobić kwaśną płukankę aby uzyskać podobny efekt bez silikonów.

Włosy mocno zniszczone będą potrzebowały większego udziału niezmydlonych tłuszczy.
Z obserwacji jednak wiem, że bardzo zniszczone włosy zamiast reanimować oblepiaczami, które wnikają przez skórę głowy i działają ogólnie, najlepiej obciąć i więcej ich tak nie traktować.








03.02.2016

Jak zrobić przeciwłupieżowy szampon do włosów?

Czarna rzepa jest bardzo cennym warzywem a jednocześnie lekarstwem o szerokim spektrum działania. Zwłaszcza jeżeli chodzi o choroby wątroby, dlatego polecam w warzywniaku rozejrzeć się za tym cennym lecz niedocenionym warzywem.

Dzisiaj zatrzymam się nad kosmetycznymi właściwościami i zamiast opisywać posłużę, sie cytatem z bloga mojego wykładowcy dr Henryka Różańskiego

"Sok z czarnej rzepy odkaża skórę, rozjaśnia cerę, hamuje wydzielanie łoju, a zarazem podnosi wilgotność skóry. Hamuje rozwój grzybów i bakterii. Pobudza ukrwienie skóry. Dostarcza komórkom cenne elektrolity i drobnocząsteczkowe organiczne składniki odżywcze. Pobudza gojenie ran."
Jak przeczytaliście wyżej sok z rzepy hamuje rozwój grzybów a to one w dużej mierze są odpowiedzialne na łupież.

Aby pozyskać sok, możemy wrzucić warzywa do sokowirówki lub utrzeć na tartce i wycisnąć.
Z 1 szt średniej rzepy wycisnęłam 100 ml soku.

Uzupełniłam sok wodą do 200 ml. i wrzuciłam jedną perełkę mydła potasowego.



O perełkach przeczytacie tutaj


Kiedy perełka jest juz rozpuszczona przelałam szampon do buteleczki i szampon przeciwłupieżowy, przeciwłojotokowy i odżywczy jest już gotowy :D


Taki szampon najlepiej zużyć w ciągu kilku dni.
Jeżeli macie mało czasu na przygotowywanie szamponu to lepszym rozwiązaniem może być spirytus wg przepisu dr Różańskiego - klik

Ja płuczę włosy octem, więc zalałam utartą rzepę octem jabłkowym i mam 2w1.



Choć nie mam problemu z łupieżem to przyda się moim cebulkom włosowym dodatkowa porcja siarki, którą włosy uwielbiają.

Nie kupuj szamponu przeciwłupieżowego, zrób go sama :)

Wielozadaniowa perłka wśród mydeł.


Skoro już wiecie jak zrobić mydło potasowe - tutaj jest opis.
To teraz pora na zastosowania.
Ja najczęściej używam go do mycia włosów i skóry.
O szamponie pisałam wcześniej tutaj.
Zwykle mydło potasowe przechowuje w szczelnie zamkniętym pojemniku aby nie wysychało. Mydło potasowe jest w formie żelu/pasty.
Z pojemnika nabieram łyżeczką i rozpuszczam w wodzie, naparze ziołowym, czy też w solance - o tym w kolejnych wpisach.Jest także inna forma przechowywania mydła potasowego. Wystarczy zostawić je na kilka dni rozłożone cienką warstwą aby nadmiar wody odparował i uformować w wygodne perełki :)



To bardzo ładna forma aby podarować komuś mydełko w prezencie
Albo mieć pod ręką jednorazową porcję do umycia włosów. Wystarczy wrzucić do szklanki z wodą rano a po przyjściu z pracy jest gotowy szampon (trzeba pamiętać aby dolać gorącej wody - szampon najlepiej myje kiedy jest ciepły). 
Można też wrzucić kulkę wieczorem i rano jest gotowy płyn pod prysznic, wystarczy zanurzyć w nim gąbkę :). 

Taka forma jest także idealna w podróży. Nie mówiąc już o tym, że w zależności od potrzeby możemy wykorzystać ją także do prania. W walizce mamy wtedy jedynie pudełeczko i kilka perełek w środku, które zastępują butelki z których może coś wyciekać i zapaskudzić nam wszystkie ubrania.




Możecie się także pokusić o uformowanie potasowego mydełka w kostce na wzór dawnego szarego mydła, które dzisiaj jest robione z wodorotlenku sodu.

Jest na tyle miękkie, że można po nim pisać i stworzyć swoja własną markę, lub wypisać dedykacje dla obdarowanego :)









31.01.2016

Jak zrobić szampon do włosów?

Zanim napiszę jak zrobić szampon najpierw kilka słów dlaczego w dzisiejszych czasach trzeba robić to w domu skoro w każdym sklepie regały przepełnione są kosmetykami w niskich cenach.

Od długiego czasu obserwuje, że po kąpieli cała moja rodzina ma czerwony plamy, swędzenie a nawet wysypkę. Skóra była sucha, co wymagało nakładania balsamów.
Włosy też albo się przetłuszczały albo były wysuszone i bez odżywki nie dało się rozczesać.

Zmieniałam producentów kosmetyków, ale winą za ten stan rzeczy obarczałam też wodę - to może w niej jest coś co nas podrażnia.
Jednak woda w moim mieście nadaje się do picia z kranu na surowo, spełnia wszystkie wymogi i faktycznie jest smaczna, nie zawiera chloru ani nawet kamienia.

Trafiłam na badania dr Henryka Różańskiego - mój autorytet w dziedzinie zielarstwa, od wielu lat korzystam z Jego wiedzy z dużym skutkiem i mam przyjemność być jego uczniem, ponieważ jest kierownikiem kursu i wykładowcą w Instytucie Medycyny Klasztornej na kursie w którym uczestniczę od kilku miesięcy.

Badania te dotyczyły składników jakie są dodawane do kosmetyków.
Tam znalazłam odpowiedzi na moje pytania co powoduje te wszystkie wyżej wymienione objawy. Jeszcze gorsze są chyba te niewidoczne.

Sami przeczytajcie tutaj skrupulatnie opisane w czytelnej tabeli.

I jeszcze cytat dr Henryka Różańskiego, który proszę weźcie sobie do serca, bo to nie jest tak, że sporadycznie, czy od święta mamy z tym kontakt.

"Przed kupnem każdego preparatu do pielęgnacji i higieny skóry warto przeczytać jego skład chemiczny. Niepoważne jest płacenie za produkt, który działa szkodliwie na naszą skórę, a nawet cały organizm. Szczególnie istotne jest staranne dobieranie kosmetyków pielęgnacyjnych dla dzieci, kobiet ciężarnych i karmiących. Większość składników preparatów kosmetycznych przenika do krwi i wywiera działanie ogólne oraz wpływa na rozwój zarodka oraz płodu. Niektóre ze składników kosmetyków przenikają także do mleka.

Pamiętajcie, że większość z tych składników wcieracie codziennie w skórę i włosy, wdychacie używając aerozole, z reguły trwa to do końca życia.
Ma to zgubne skutki w postaci ciągłych wyprysków, przewlekłych stanów trądzikowych, łupieżu, łuszczenia się małżowiny usznej, wypadania włosów, zaburzeń miesiączkowania, zaburzeń potencji, kłopotów zajścia w ciążę, problemów z utrzymaniem ciąży, zaburzeń hormonalnych. Tak naprawdę postępująca i nadmierna chemizacja środowiska i naszego codziennego życia – sukcesywnie nas zabija.

Wiele osób cierpi także na rozmaite choroby skórne, których przebieg może znacząco się pogorszyć pod wpływem niektórych związków chemicznych. 
Nie zatruwajmy się z powodu naszej niewiedzy i zarazem przebiegłości niektórych producentów kosmetyków."

Skoro już wiemy, dlaczego warto poświęcić czas i zrobić samemu środki czystości a nawet kosmetyki to przejdę do rzeczy.

Od roku sama robię mydła i prowadzę warsztaty gdzie uczę tego innych. Zrobienie mydła nie jest trudniejsze od upieczenia tortu :)



Brakowało mi jednak szamponu do włosów, choć mydło w kostce też jak najbardziej do tego się nadaje, tylko należy pamiętać aby tłuszcze niezmydlone były w takim % jakie lubią Twoje włosy.
Te niezmydlone tłuszcze to zarazem odżywka do włosów. Wymaga jednak indywidualnego dobrania zarówno w mydle potasowym jak i sodowym.

Od 2 miesięcy z powodzeniem myję włosy szamponem, który jest na bazie mydła potasowego.

Mydła potasowe są delikatniejsze od sodowych a ich konsystencja pasty pozwala na dość szybkie rozpuszczenie.


Tutaj jest post jak zrobić mydło potasowe.

Od razu napiszę, że do produkcji szamponu nie używamy tłuszczy, które mają wysoki % składników niezmydlających, które osiądą na naszych włosach. Należą do nich m.in. masło shea i olej jojoba.

Kluczowe jest w jakiej ilości wody rozpuścimy pastę mydła potasowego
Nie bez znaczenia jest twardość wody, więc każdy musi indywidualnie dobrać te proporcje.
Lubię mydło potasowe bo można dodawać do niego przeróżne składniki i skomponować sobie swój ulubiony szampon. Zamiast wody, można rozpuszczać w naparach ziołowych, hydrolatach, wodach mineralnych. Można dodać ulubiony olejek zapachowy, glicerynę.

Wróćmy do rozpuszczania. Tutaj nie działa zasada "im więcej tym lepiej", skutek jest odwrotny. Użycie zbyt dużej ilości pasty w stosunku do wody spowoduje, że włosy będą posklejane a może nawet trudne do rozczesania a na szczotce i włosach pozostaną resztki nierozpuszczonego szamponu.
Ja na początku popełniałam takie błędy i tylko świadomość co zawierają sklepowe detergenty do mycia włosów dała mi siłę do dalszych prób.

Doszłam w końcu do rozcieńczenia 1:20 i byłam już zadowolona w pełni z efektu.

Po prawej szampon po lewej macerat ziołowy na occie jabłkowym.


Nie bez znaczenia przy myciu włosów jest polanie ich po umyciu kwaśną płukanką. U mnie macerat ziołowy na occie jabłkowym w ilości 1 łyżeczka / szklankę wody.

Włosy pomimo uczucia szorstkości podczas mycia szamponem i strachu "jak ja to rozczesze" po polaniu płukanką natychmiast odzyskują jedwabisty dotyk. Są śliskie i miłe w dotyku co w komercyjnych szamponach uzyskuje się np.dzięki silikonom

Ważne jest aby mieć wystarczającą ilość płynu. Tradycyjne szamponu są gęste i wystarcza kilka ml na jednorazowe umycie głowy.
I to jest bardzo niezdrowe dla włosów, kiedy nakładamy na dłoń szampon lub wprost z butelki lejemy ten silny detergent na włosy.
Szampony sklepowe także należy rozcieńczać w wodzie.

Rozcieńczenie szamponu powoduje lepsze dotarcie do każdego włosa ze środkiem myjącym bez konieczności czochrania i rozcierania po całej głowie.
Cebulki włosowe tego nie lubią.
Zauważcie jak głowę myją a raczej masują fryzjerki.

Ja mam dlugie wosy jak widac na zdjeciu włosy. Ilość płynu jaki potrzebuję do umycia głowy 2-krotnie to co najmniej 100 ml, czyli pół szklanki.



Aby uzyskać 100 ml szamponu dodaje do 1/2 szkl wody i 1 łyżeczkę pasty mydła potasowego
Często zdarza się, że zanim mydło się rozpuści woda wystygnie i dolewam kolejne 100 ml ciepłej wody.
Mam już wtedy 200 ml wody a w niej rozpuszczona łyżeczka pasty.
Jest to rozcieńczenie 1:40 ! Duże prawda? Niby sama woda.
Mam wrażenie, że takie rozcieńczenie jeszcze lepiej się pieni niż to 1:20 - czyli łyżeczka na 1/2 szkl wody.
Zauwazylam, ze kiedy szampon jest mocno cieply jest wiecej piany.

Jeżeli mam za dużo płynu to myję nim resztę ciała bo to przecież mydło potasowe, delikatne także dla skóry.
Nawet jeśli zdarzy się, że nie mam pod ręką kwaśnej płukanki, nie ma tragedii.
Włosy są umyte i dobrze się rozczesują - BEZ DODATKOWEJ ODŻYWKI !!!
Jednak nie zapominajcie o niej, przygotujcie sobie kubeczek z octem jabłkowym, kombuczą czy sokiem z kwaśnego owocu.

Ocet jabłkowy w tak małej ilości wcale nie śmierdzi. Szybko się ulatnia.
Polecam zmacerować octem takie zioła jak: pokrzywa zile i kłącze, chmiel, skrzyp, tatarak, liść orzecha - dla ciemnych.
Chciałabym Wam opisać właściwości tych wszystkich ziół i sposób maceracji ale ten post nie miałby końca i tak mało osób pewnie wytrwało do tego miejsca :D
Kiedyś wrócę do tematu. Może nagram w końcu podcast na ten temat...



Jeżeli komuś bardzo przeszkadza, że szampon jest bardzo rzadki i nie umie rozstać się mentalnie z konsystencją do jakiej był przyzwyczajony to polecam zakup takiej butelki spieniającej, wtedy nic nie cieknie po oczach.

Aha - jak wpadnie ten płyn do oczu to mocno szczypie, lepiej nie otwierać oczu podczas mycia włosów.

Szczerze zachęcam - róbcie mydła i szampony sami w swoim domu to nie jest takie trudne.

Zapraszam na warsztaty jeżeli ktoś się boi, że sam nie da rady. Pokazuję krok po kroku co z czym i do czego. Jak obsługiwać kalkulator mydlany, jak dobierać oleje, jakich błędów nie popełniać.
 Wszystkie informacje o warsztatach znajdziecie na górze w zakładce Warsztaty lub na FB - po prawej jest skrót, który Was tam przeniesie.