11.02.2016

Szampon ziołowy - DIY - zrób to sam.

Niedawno napisałam jak zrobić szampon do włosów podstawowy i z czarnej rzepy.

Domyślam się, że zapach rzepy nie jest do zaakceptowania dla każdego, choć gdybym ja miała łupież lub duży problem z łojotokiem, niedoborem witamin nie zważałabym na zapach, który ulatnia się dość szybko.

Dzisiaj proponuję niemal bezzapachową wersję szamponu równie bogaty w składzie co ten z czarnej rzepy.


Szampon "4 zioła"



Na początek trzeba zgromadzić zioła odpowiednio dobrane do stanu skóry i włosów - na podstawie właściwości ziół. Sporo osób ma zielniki na półce z książkami, a jeśli nie to z pomocą przyjdzie internet :)




Mój ulubiony zestaw do włosów to :

- skrzyp polny (krzemionka regeneruje tkanki, poprawia wygląd skóry i włosów) polecam do włosów suchych, zniszczonych gorącem, farbami, trwałą, bez połysku. W lecie skorzystajcie ze świeżego maceratu: zmielony zalewamy wodą i pozostawiamy na ok 8 godzin.

- korzeń pokrzywy(przeciwdziała łojotokowi, wypadaniu zwłaszcza na tle hormonalnym, odżywia cebulki włosowe) W sezonie korzystamy ze świeżego ziela.

- kłącze tataraku (działanie przeciwłupieżowe, wzmacnia strukturę włosa, poprawia ukrwienie skóry, działa antyseptycznie) Szczególnie mocne działanie wykazuje nalewka tatarakowa.

- liść orzecha włoskiego (likwiduje grzybice, zabarwia siwe włosy - mocny odwar). Nie polecam blondynkom.

Kłącze tataraku, skrzyp i korzeń pokrzywy zalewam 1i1/2 szkl. wody, gotuję 30 min na wolnym ogniu pod przykryciem. Dorzucam liść orzecha, wyłączam kuchenkę i pozostawiam do ostygnięcia.
Po tym czasie przecedzam zioła. Wody jest o wiele mniej niż na początku. Mamy dość silny wywar ziołowy.

Do naczynia wrzucam ok 2 łyżki mydła potasowego - tutaj przepis jak zrobić




 i zalewam wywarem ziołowym




Jak się okazało ta ilość wywaru była zbyt mała aby rozpuścić taka ilość mydła potasowego (całość zamieniła się w gęsty żel - zwróćcie uwagę ile piany a nie dodałam żadnego syntetycznego detergentu, 




dolewam przegotowanej wody i mieszam cierpliwie




do uzyskania konsystencji szamponu.



W tym miejscu możecie dodać ulubione olejki zapachowe, kóre mogą dodatkowo spotęgować działanie ziół.

Przygotowuję małą ilość na ok. 10 dni. Ponieważ nie używam konserwantów istnieje prawdopodobieństwo, że w takiej ilości wywaru jaką dodałam rozwiną się bakterie lub pleśnie.

Poświęcenie kilka minut na wsypanie ziół do garnuszka i zalanie wodą chyba nie jest zbyt wysoką cenę w skali tygodnia aby mieć piękne i zdrowe włosy.

Oczywiście jest na półkach sklepowych sporo "ziołowych" szamponów w bardzo wysokich cenach, ale patrząc na ich skład utwierdzam się, że jednak zrobię sobie sama ten ekskluzywny szampon ziołowy.

Zapytajcie o ceny szamponów, które będą miały tak wysoki % wyciągu ziołowego i jednocześnie nie zawierały ani jednego dodatku z tabelki dr Różańskiego, do której link podawałam w poprzednich postach.

Bardzo się zdziwiłam kiedy w składzie szamponów "ziołowych" cena ok. 30 zł były m.in. SLS-y
zobaczcie co o tym detergencie (piękna pianka) pisze dr Różański :


"Typowe detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Obecnie są niemal w każdym toniku, balsamie, żelu myjącym, zmywaczu, szamponie i płynie do kąpieli. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, upośledzają czynności gruczołów apokrynowych, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych. Powodują podrażnienie oczu i zapalenie spojówek. W razie dostania się do jamy nosowej, np. podczas mycia powodują nieżyt nosa. Przenikają ze skóry do krwi wywołując działanie ogólne. Ulegają kumulacji w ustroju. Są metabolizowane w wątrobie. Uszkadzają układ nerwowy i układ odpornościowy skóry. Obniżają stężenie estrogenów, mogą wzmagać niekorzystne objawy menopauzy. Wcierane w piersi i narządy płciowe mogą indukować nowotwory i uszkadzać spermatogenezę oraz owogenezę. Uszkadzają osłonki włosów powodując łamliwość i rozdwajanie włosów.
SLS i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rakotwórczymi dioksanami (dioxane).
SLS są mutagenami uszkadzającymi materiał genetyczny.
Nazwy handlowe składników sugerują, że są to naturalne produkty, a tak nie jest. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży."
źródło: http://www.luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
Czy wiecie, że SLS-y są także w pastach do zębów?

Co z tego, jeżeli szampon jest bez SLS ale z :

 Coco-betaine, 
Diethanolamine DEA
Dietanolamina
Triethanolamine (TEA) Monoethanolamine (MEA)
Cocomide DEA
Cocamide DEA

które powodują : 
"W połączeniu z innymi związkami azotowymi (np. obecnymi także w kosmetykach) tworzą rakotwórcze (kancerogenne) nitrozaminy. Działają drażniąco na błony śluzowe i skórę w pachwinach wywołując pokrzywkę i świąd. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży."

źródło: http://www.luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm


Reasumując "nie święci garnki lepią" każdy może zrobić sobie szampon do włosów "szyty na ich miarę" bez niepotrzebnych dodatków.

Na koniec małe spostrzeżenia:
- szampony, które proponuje jak widzicie nie zawierają silikonów do których przyzwyczaili nas producenci. Dają one uczucie śliskości i delikatności, ułatwiają rozczesywanie włosów. Jednocześnie podrażniają skórę i zaostrzają trądzik.

Wystarczy zrobić kwaśną płukankę aby uzyskać podobny efekt bez silikonów.

Włosy mocno zniszczone będą potrzebowały większego udziału niezmydlonych tłuszczy.
Z obserwacji jednak wiem, że bardzo zniszczone włosy zamiast reanimować oblepiaczami, które wnikają przez skórę głowy i działają ogólnie, najlepiej obciąć i więcej ich tak nie traktować.








3.02.2016

Jak zrobić przeciwłupieżowy szampon do włosów?

Czarna rzepa jest bardzo cennym warzywem a jednocześnie lekarstwem o szerokim spektrum działania. Zwłaszcza jeżeli chodzi o choroby wątroby, dlatego polecam w warzywniaku rozejrzeć się za tym cennym lecz niedocenionym warzywem.

Dzisiaj zatrzymam się nad kosmetycznymi właściwościami i zamiast opisywać posłużę, sie cytatem z bloga mojego wykładowcy dr Henryka Różańskiego

"Sok z czarnej rzepy odkaża skórę, rozjaśnia cerę, hamuje wydzielanie łoju, a zarazem podnosi wilgotność skóry. Hamuje rozwój grzybów i bakterii. Pobudza ukrwienie skóry. Dostarcza komórkom cenne elektrolity i drobnocząsteczkowe organiczne składniki odżywcze. Pobudza gojenie ran."
Jak przeczytaliście wyżej sok z rzepy hamuje rozwój grzybów a to one w dużej mierze są odpowiedzialne na łupież.

Aby pozyskać sok, możemy wrzucić warzywa do sokowirówki lub utrzeć na tartce i wycisnąć.
Z 1 szt średniej rzepy wycisnęłam 100 ml soku.

Uzupełniłam sok wodą do 200 ml. i wrzuciłam jedną perełkę mydła potasowego.



O perełkach przeczytacie tutaj


Kiedy perełka jest juz rozpuszczona przelałam szampon do buteleczki i szampon przeciwłupieżowy, przeciwłojotokowy i odżywczy jest już gotowy :D


Taki szampon najlepiej zużyć w ciągu kilku dni.
Jeżeli macie mało czasu na przygotowywanie szamponu to lepszym rozwiązaniem może być spirytus wg przepisu dr Różańskiego - klik

Ja płuczę włosy octem, więc zalałam utartą rzepę octem jabłkowym i mam 2w1.



Choć nie mam problemu z łupieżem to przyda się moim cebulkom włosowym dodatkowa porcja siarki, którą włosy uwielbiają.

Nie kupuj szamponu przeciwłupieżowego, zrób go sama :)

Wielozadaniowa perłka wśród mydeł.


Skoro już wiecie jak zrobić mydło potasowe - tutaj jest opis.
To teraz pora na zastosowania.
Ja najczęściej używam go do mycia włosów i skóry.
O szamponie pisałam wcześniej tutaj.
Zwykle mydło potasowe przechowuje w szczelnie zamkniętym pojemniku aby nie wysychało. Mydło potasowe jest w formie żelu/pasty.
Z pojemnika nabieram łyżeczką i rozpuszczam w wodzie, naparze ziołowym, czy też w solance - o tym w kolejnych wpisach.Jest także inna forma przechowywania mydła potasowego. Wystarczy zostawić je na kilka dni rozłożone cienką warstwą aby nadmiar wody odparował i uformować w wygodne perełki :)



To bardzo ładna forma aby podarować komuś mydełko w prezencie
Albo mieć pod ręką jednorazową porcję do umycia włosów. Wystarczy wrzucić do szklanki z wodą rano a po przyjściu z pracy jest gotowy szampon (trzeba pamiętać aby dolać gorącej wody - szampon najlepiej myje kiedy jest ciepły). 
Można też wrzucić kulkę wieczorem i rano jest gotowy płyn pod prysznic, wystarczy zanurzyć w nim gąbkę :). 

Taka forma jest także idealna w podróży. Nie mówiąc już o tym, że w zależności od potrzeby możemy wykorzystać ją także do prania. W walizce mamy wtedy jedynie pudełeczko i kilka perełek w środku, które zastępują butelki z których może coś wyciekać i zapaskudzić nam wszystkie ubrania.




Możecie się także pokusić o uformowanie potasowego mydełka w kostce na wzór dawnego szarego mydła, które dzisiaj jest robione z wodorotlenku sodu.

Jest na tyle miękkie, że można po nim pisać i stworzyć swoja własną markę, lub wypisać dedykacje dla obdarowanego :)









31.01.2016

Jak zrobić szampon do włosów?

Zanim napiszę jak zrobić szampon najpierw kilka słów dlaczego w dzisiejszych czasach trzeba robić to w domu skoro w każdym sklepie regały przepełnione są kosmetykami w niskich cenach.

Od długiego czasu obserwuje, że po kąpieli cała moja rodzina ma czerwony plamy, swędzenie a nawet wysypkę. Skóra była sucha, co wymagało nakładania balsamów.
Włosy też albo się przetłuszczały albo były wysuszone i bez odżywki nie dało się rozczesać.

Zmieniałam producentów kosmetyków, ale winą za ten stan rzeczy obarczałam też wodę - to może w niej jest coś co nas podrażnia.
Jednak woda w moim mieście nadaje się do picia z kranu na surowo, spełnia wszystkie wymogi i faktycznie jest smaczna, nie zawiera chloru ani nawet kamienia.

Trafiłam na badania dr Henryka Różańskiego - mój autorytet w dziedzinie zielarstwa, od wielu lat korzystam z Jego wiedzy z dużym skutkiem i mam przyjemność być jego uczniem, ponieważ jest kierownikiem kursu i wykładowcą w Instytucie Medycyny Klasztornej na kursie w którym uczestniczę od kilku miesięcy.

Badania te dotyczyły składników jakie są dodawane do kosmetyków.
Tam znalazłam odpowiedzi na moje pytania co powoduje te wszystkie wyżej wymienione objawy. Jeszcze gorsze są chyba te niewidoczne.

Sami przeczytajcie tutaj skrupulatnie opisane w czytelnej tabeli.

I jeszcze cytat dr Henryka Różańskiego, który proszę weźcie sobie do serca, bo to nie jest tak, że sporadycznie, czy od święta mamy z tym kontakt.

"Przed kupnem każdego preparatu do pielęgnacji i higieny skóry warto przeczytać jego skład chemiczny. Niepoważne jest płacenie za produkt, który działa szkodliwie na naszą skórę, a nawet cały organizm. Szczególnie istotne jest staranne dobieranie kosmetyków pielęgnacyjnych dla dzieci, kobiet ciężarnych i karmiących. Większość składników preparatów kosmetycznych przenika do krwi i wywiera działanie ogólne oraz wpływa na rozwój zarodka oraz płodu. Niektóre ze składników kosmetyków przenikają także do mleka.

Pamiętajcie, że większość z tych składników wcieracie codziennie w skórę i włosy, wdychacie używając aerozole, z reguły trwa to do końca życia.
Ma to zgubne skutki w postaci ciągłych wyprysków, przewlekłych stanów trądzikowych, łupieżu, łuszczenia się małżowiny usznej, wypadania włosów, zaburzeń miesiączkowania, zaburzeń potencji, kłopotów zajścia w ciążę, problemów z utrzymaniem ciąży, zaburzeń hormonalnych. Tak naprawdę postępująca i nadmierna chemizacja środowiska i naszego codziennego życia – sukcesywnie nas zabija.

Wiele osób cierpi także na rozmaite choroby skórne, których przebieg może znacząco się pogorszyć pod wpływem niektórych związków chemicznych. 
Nie zatruwajmy się z powodu naszej niewiedzy i zarazem przebiegłości niektórych producentów kosmetyków."

Skoro już wiemy, dlaczego warto poświęcić czas i zrobić samemu środki czystości a nawet kosmetyki to przejdę do rzeczy.

Od roku sama robię mydła i prowadzę warsztaty gdzie uczę tego innych. Zrobienie mydła nie jest trudniejsze od upieczenia tortu :)



Brakowało mi jednak szamponu do włosów, choć mydło w kostce też jak najbardziej do tego się nadaje, tylko należy pamiętać aby tłuszcze niezmydlone były w takim % jakie lubią Twoje włosy.
Te niezmydlone tłuszcze to zarazem odżywka do włosów. Wymaga jednak indywidualnego dobrania zarówno w mydle potasowym jak i sodowym.

Od 2 miesięcy z powodzeniem myję włosy szamponem, który jest na bazie mydła potasowego.

Mydła potasowe są delikatniejsze od sodowych a ich konsystencja pasty pozwala na dość szybkie rozpuszczenie.


Tutaj jest post jak zrobić mydło potasowe.

Od razu napiszę, że do produkcji szamponu nie używamy tłuszczy, które mają wysoki % składników niezmydlających, które osiądą na naszych włosach. Należą do nich m.in. masło shea i olej jojoba.

Kluczowe jest w jakiej ilości wody rozpuścimy pastę mydła potasowego
Nie bez znaczenia jest twardość wody, więc każdy musi indywidualnie dobrać te proporcje.
Lubię mydło potasowe bo można dodawać do niego przeróżne składniki i skomponować sobie swój ulubiony szampon. Zamiast wody, można rozpuszczać w naparach ziołowych, hydrolatach, wodach mineralnych. Można dodać ulubiony olejek zapachowy, glicerynę.

Wróćmy do rozpuszczania. Tutaj nie działa zasada "im więcej tym lepiej", skutek jest odwrotny. Użycie zbyt dużej ilości pasty w stosunku do wody spowoduje, że włosy będą posklejane a może nawet trudne do rozczesania a na szczotce i włosach pozostaną resztki nierozpuszczonego szamponu.
Ja na początku popełniałam takie błędy i tylko świadomość co zawierają sklepowe detergenty do mycia włosów dała mi siłę do dalszych prób.

Doszłam w końcu do rozcieńczenia 1:20 i byłam już zadowolona w pełni z efektu.

Po prawej szampon po lewej macerat ziołowy na occie jabłkowym.


Nie bez znaczenia przy myciu włosów jest polanie ich po umyciu kwaśną płukanką. U mnie macerat ziołowy na occie jabłkowym w ilości 1 łyżeczka / szklankę wody.

Włosy pomimo uczucia szorstkości podczas mycia szamponem i strachu "jak ja to rozczesze" po polaniu płukanką natychmiast odzyskują jedwabisty dotyk. Są śliskie i miłe w dotyku co w komercyjnych szamponach uzyskuje się np.dzięki silikonom

Ważne jest aby mieć wystarczającą ilość płynu. Tradycyjne szamponu są gęste i wystarcza kilka ml na jednorazowe umycie głowy.
I to jest bardzo niezdrowe dla włosów, kiedy nakładamy na dłoń szampon lub wprost z butelki lejemy ten silny detergent na włosy.
Szampony sklepowe także należy rozcieńczać w wodzie.

Rozcieńczenie szamponu powoduje lepsze dotarcie do każdego włosa ze środkiem myjącym bez konieczności czochrania i rozcierania po całej głowie.
Cebulki włosowe tego nie lubią.
Zauważcie jak głowę myją a raczej masują fryzjerki.

Ja mam dlugie wosy jak widac na zdjeciu włosy. Ilość płynu jaki potrzebuję do umycia głowy 2-krotnie to co najmniej 100 ml, czyli pół szklanki.



Aby uzyskać 100 ml szamponu dodaje do 1/2 szkl wody i 1 łyżeczkę pasty mydła potasowego
Często zdarza się, że zanim mydło się rozpuści woda wystygnie i dolewam kolejne 100 ml ciepłej wody.
Mam już wtedy 200 ml wody a w niej rozpuszczona łyżeczka pasty.
Jest to rozcieńczenie 1:40 ! Duże prawda? Niby sama woda.
Mam wrażenie, że takie rozcieńczenie jeszcze lepiej się pieni niż to 1:20 - czyli łyżeczka na 1/2 szkl wody.
Zauwazylam, ze kiedy szampon jest mocno cieply jest wiecej piany.

Jeżeli mam za dużo płynu to myję nim resztę ciała bo to przecież mydło potasowe, delikatne także dla skóry.
Nawet jeśli zdarzy się, że nie mam pod ręką kwaśnej płukanki, nie ma tragedii.
Włosy są umyte i dobrze się rozczesują - BEZ DODATKOWEJ ODŻYWKI !!!
Jednak nie zapominajcie o niej, przygotujcie sobie kubeczek z octem jabłkowym, kombuczą czy sokiem z kwaśnego owocu.

Ocet jabłkowy w tak małej ilości wcale nie śmierdzi. Szybko się ulatnia.
Polecam zmacerować octem takie zioła jak: pokrzywa zile i kłącze, chmiel, skrzyp, tatarak, liść orzecha - dla ciemnych.
Chciałabym Wam opisać właściwości tych wszystkich ziół i sposób maceracji ale ten post nie miałby końca i tak mało osób pewnie wytrwało do tego miejsca :D
Kiedyś wrócę do tematu. Może nagram w końcu podcast na ten temat...



Jeżeli komuś bardzo przeszkadza, że szampon jest bardzo rzadki i nie umie rozstać się mentalnie z konsystencją do jakiej był przyzwyczajony to polecam zakup takiej butelki spieniającej, wtedy nic nie cieknie po oczach.

Aha - jak wpadnie ten płyn do oczu to mocno szczypie, lepiej nie otwierać oczu podczas mycia włosów.

Szczerze zachęcam - róbcie mydła i szampony sami w swoim domu to nie jest takie trudne.

Zapraszam na warsztaty jeżeli ktoś się boi, że sam nie da rady. Pokazuję krok po kroku co z czym i do czego. Jak obsługiwać kalkulator mydlany, jak dobierać oleje, jakich błędów nie popełniać.
 Wszystkie informacje o warsztatach znajdziecie na górze w zakładce Warsztaty lub na FB - po prawej jest skrót, który Was tam przeniesie.








Jak zrobić mydło potasowe ?



Mydło potasowe robimy w początkowej fazie dokładnie tak samo jak mydło z użyciem wodorotlenku sodu, czyli twarde mydła sodowe w kostkach. Proces produkcji opisałam tutaj.

Najważniejsze to aby przy obliczaniu receptury zaznaczyć w kalkulatorze, że do zmydlania tłuszczu użyjemy wodorotlenku potasu, czyli KOH.
Ja korzystam z kalkulatora na stronie soapcalc.net

Przygotowuje potrzebne tłuszcze odmierzone wg obliczonej receptury


Z zachowaniem ostrożności jaka należy się substancji żrącej przygotowuję ług, którym zmydlam tłuszcze.


Roztapiam tłuszcze uważając, aby nie przekroczyć temp. 85 stopni C. Można też przygotować mydło potasowe w wyższych temperaturach, ale nie jest to potrzebne. Mydło potasowe można także zrobić na zimno. 


Ważne aby ług i oleje były w podobnej temperaturze u mnie jest to około 80-85 stopni C. Garnek ciagle stoi na ciepłej płycie ceramicznej a ja ostrożnie wlewam ług.


Na początku mieszam plastikową łopatką



Tak jak przy mydle sodowym używam blendera aby przyśpieszyć zmydlanie tłuszczy, które przy mydłach potasowych trwa dłużej. Jak widzicie w tle ph masy mydlanej jest ok.14 - jest to nadal substancja żrąca, pracujemy w rękawiczkach i w okularach. Wypraszamy wszystkie dzieci , zwierzaki i zachowujemy ostrożność. W razie popryskania neutralizujemy żrącą zasadę kwasem, czyli octem. Przerywam blendowanie, aby odstawić garnek na kuchenkę i nie spalić silnika w blenderze. W tym czasie (czego nie widać na zdj) masa rozdziela się, tłuszcz pływa na górze a częściowo zmydlona już masa na dole.


Po kilkudziesięciu minutach udaje się połączyć masę, przestaje się rozdzielać, zmienia kolor i staje się szklista miejscami. W tym momencie można odłożyć blender i powrócić do ręcznego mieszania (przemieszac co kilka minut) ciągle ogrzewając masę. Może to być piekarnik, u mnie płyta ceramiczna ustawiona na 1 w skali 9-cio stopniowej.


Po niecałej godzinie, masa staje się coraz bardziej przeźroczysta i kolor ciemnieje. Zwróćcie uwagę jak zmieniło się ph. Papierek lakmusowy jest zabarwiony na zielono, czyli jest poniżej 10. Tłuszcze zostały prawie całkowicie zmydlone i masa nie jest już żrąca. Zachowujemy jednak ciągleostrożność.


Tutaj porównanie wyników ph masy mydlanej na początku i końcu zmydlania


Następnego dnia przekładam masę do pojemnika i jeszcze przez 2 dni pozostawiam na ciepłym kaloryferze aby mieć pewność że cały ług przereagował z kwasami zawartymi w tłuszczach a mydło jest bezpieczne do użycia.


Mydło potasowe jest uniwersalnym, naturalnym detergentem. 
Nie zawiera szkodliwych dodatków (w tym poście opisuję jaki wpływ mają na nasze zdrowie) i jest bezpieczne dla dzieci i alergików.
W tym momencie możemy dodać ulubione olejki zapachowe, wyciągi ziołowe, tłuszcze, glicerynę, barwniki i inne dodatki wg własnego uznania.

Co można zrobić z mydła potasowego?
  • szampon z odżywką do włosów - klik
  • mydło w płynie
  • mydło w piance
  • płyn do kąpieli
  • płyn do prania
  • mydło malarskie
  • opryski przeciw owadom w ogrodzie
W kolejnych postach opiszę po kolei jak zrobić wymienione preparaty na bazie mydła potasowego.
Zerkajcie także na FB i zakładkę WARSZTATY, jeżeli sami nie czujecie się na siłach aby zrobić swoje pierwsze mydło.


30.12.2015

Jak zawiązać apaszkę, szalik pod szyją ?

Sezon apaszkowo-szalikowy trwa.
Jest to ten element garderoby, który chroni nasze zdrowie.



Poniżej bardzo czytelne instrukcje jak zawiązać szaliczek elegancko i gustownie :)

Film

9.11.2015

Maść rozgrzewająca na zimne stopy

Każdej jesieni zaczyna się okres kiedy "zmarzluchy" - osoby o wiecznie zimnych dłoniach i stopach, cierpią szczególnie.
Kiedy zakładanie wełnianych skarpetek do snu także nie pomaga, albo jest niewygodne polecam zrobić rozgrzewającą maść do stóp.
Składniki w wiekszości przypadków znajdują sie w kuchni i w ogródku.
Nie ma potrzeby użyć wszystkich, jeżeli czegoś zabraknie nic nie szkodzi.
Każda z wymienionych roślin jest już sama w sobie rozgrzewająca.
W mojej maści znalazły się w proporcjach jak na zdjęciu:

  • kora cynamonowa
  • owoce starzęśli rozesłanej ( mogą być liście)
  • korzeń chrzanu
  • imbir
  • gorczyca
  • pieprz cayenne

  1. Wszystkie składniki nierozdrobnione należy zemleć lub zmiksować z alkoholem ok 40% w takiej proporcji aby powstała gęsta papka.
  2. Gorczycę najpierw rozetrzeć z zimną wodą, później (po ok 30 min) dorzucć do papki.Odstawić na kilka dni do maceracji.
  3. Rozpuszczamy dowolny tłuszcz, który będzie stanowił podkład maści : smalec wieprzowy lub gęsi, olej kokosowy, masło shea lub oleje. Nie używajcie wazeliny!
  4. Do rozpuszczonego tłuszczu (temp. max 60-70 stopni C) dodajemy papkę z ww roślin rozgrzewających. Stosunek papki do tłuszczu max 1:2.
  5. Macerujemy kilka godzin
  6. Ponownie rozgrzewamy do stopienia tłuszczu i przecedzamy najlepiej przez szmatkę, którą można skręcić i wycisnąć dokładnie macerat.
  7. Do tłuszczu dodajemy lanolinę i wosk ponownie ogrzewając.
  8. Tutaj powinny znaleźć się proporcje tłuszczu, wosku i lanoliny. Próbowałam odnaleźć jakąś tablę, wzór czy przepis z takimi proporcjami. Konsultowałam się z farmaceutami i kosmetologami, ale nie uzyskałam takiego wzoru czy kalkulatora - jeśli macie to będę wdzięczna za pozostawienie informacji w komentarzu. Proporcja lanoliny i wosku do tłuszczu zleży jakich roślin (zawartość wody w surowcu) i tłuszczu użyjemy. Lanoliny nie możemy użyć zbyt dużo bo maść będzie ciężko się rozsmarowywała, choć lanolina ma pozytywne właściwości sama w sobie to tutaj służy jako emulgator. Ja użyłam tłuszczy zwierzęcych i na szklankę tłuszczu dodałam łyżkę lanoliny. Wosk też bardzo korzystnie wpływa na skórę, ale zbyt dużo tworzy film na skórze. Podobnie jak lanoliny dałam łyżkę wosku na szklankę tłuszczu.
  9. Wszystko dokładnie mieszamy w temp. max 70 stopni C do połączenia się składników. 
  10. Przelewamy maść do pojemników.
  11. Po wystudzeniu maść jest gotowa do użycia.


Maść rozgrzewająca doskonale nadaje się także przy przeziębieniach do nacierania klatki piersiowej i pleców a także na bolące stawy i mięśnie.

UWAGA: rośliny polecane przeze mnie są drażniące, proszę wykonać w zgięciu łokcia test na indywidualną wrażliwość.

7.11.2015

Jak zrobic musztardę ? Czyli musztarda z gruszkami.

 Musztarda to produkt, który jest w każdej kuchni. Była też na II zlocie zielarskim, nie byle jaka, musztarda rokitnikowa w wykonaniu Oli. 
Dostałam sporą część do domu i delektowałam się tym oryginalnym smakiem.

Postanowiłam w końcu i ja zrobić musztardę. Oczywiście przepis znalazłam na blogu Oli. 
Jest bardzo prosty w wykonaniu i składa się z dostępnych składników :

Mostarda izerska



4-5 dużych gruszek

300 ml gorczycy

2 łyżki czarnej gorczycy

200 ml octu jabłkowego

100 ml wody

kilka ziarenek ziela angielskiego

listek laurowy

kilka plasterków imbiru

kilka goździków

miód

sól do smaku

Na początek wstawiamy gruszki do piekarnika nagrzanego do tem. 200 stopni C. 
Ola polecała wydrążyć gniazda nasienne, ja tego nie robiłam przed pieczeniem, ale po - gruszka praktycznie nie ma tego gniazda.
aha - myjemy i nie obieramy




Kiedy gruszki są w piekarniku przygotuj zalewę do gorczycy: ocet, woda, ziele angielskie, listek laurowy, imbir i goździki lądują w garnku. 
Doprowadzamy do wrzenia najlepiej pod przykryciem. Wyłączamy kuchenkę i pozostawiamy do naciągnięcia 10 min.
Po tym czasie należy wyjąć przyprawy i wsypać gorczycę.

Gorczyca po ok 30 min nasiąknie zalewą i wtedy jest dobry moment do miksowania.

Upieczone gruszki kroimy w kawałki, dodajemy gorczycę, miód, sól i miksujemy. Można na gładką masę lub pozostawić troche całych ziaren i gruszek w kawałkach, wg upodobań.


Przekładamy musztardę do słoiczków i pasteryzujemy kilka minut.



Dzięki Ola za udostępnienie rodzinnego przepisu na domową musztardę :)

Powinnam wspomnieć, że taka domowa musztarda jest nie tylko dodatkiem smakowym do dań obiadowych, kanapek ale jednocześnie lekarstwem.

W tym miejscu miały znaleźć sie właściwości zdrowotne i skład gorczycy aby jeszcze bardziej zachęcić tych, którzy jeszcze nie są przekonani do własnoręcznego wykonania musztardy i częstego jej używania.

Jednak przeglądając wszelkie źródła na ten temat spotkałam takie zdanie, które w sumie zawiera wszystko co chiałam Wam o gorczycy przekazać.


„Między ziółmi, które Pitagoras sławił, miała na pierw­szym miejscu sinapis, to jest gorczycę kłaść. Rozgrzewająca jest ona i osuszająca w czwar­tym stopniu. Przeto lepkie soki rozrzedza i wyciąga. Pali nawet skórę, tak wielka jest moc jej ciepła: a największa moc zda się kryć w na­sieniu. (...) Gdyje spożyć, krzepi ono żołądek i uspokaja sapanie; ubite, w occie namoczone i do rany przyłożone ukąszenia węży leczy"

Odo Magdunensis
ps. 300 ml gorczycy to 6 standardowych opakowań 


5.10.2015

Jastrzębie Miasto Zdrowia - warsztaty terenowe

W moim mieście jest prowadzona edukacja zdrowotna w ramach akcji Jastrzębie Miastem Zdrowia. Patronat honorowy objęła Prezydent Pani Anna Hetman.

Kilka miesięcy temu zostałam poproszona o poprowadzenie jednego z wykładów.

Zwykle wykłady odbywają się w jastrzębskiej szkole.
Słuchacze wygodnie siedzą a wykładowca przygotowuje ciekawy wykład połączony z multimedialna prezentacją w tematyce zdrowotnej.

Ja zaproponowałam aby mój wykład odbył się w Parku Zdrojowym na wolnym powietrzu.

Było to ryzykowne zwłaszcza, że pogoda nie dopisała i co chwila padał deszcz.

Jednak nie przestraszyło to słuchaczy i zjawili się punktualnie z parasolkami w ręku a niektórzy w kaloszach.

Pani Prezydent również przybyła na wyznaczone miejsce.

Spotkanie trwało 3 godziny a co o nim sądzą słuchacze możecie przeczytać tutaj.

Kilka miesięcy temu wysłałam do Urzędu Miasta projekt na stworzenie dydaktycznej ściezki edukacyjnej w naszym mieście, niestety otrzymałam odmowną odpowiedź, mam się przypomnieć za 2 lata kiedy skończy się rewitalizacja Parku.

Wiosną zaproponowałam ten sam projekt na zagospodarowanie OWN.

Trzymajcie kciuki, może kiedyś uda się zrealizować moje marzenie...


 ilustracja do warsztatów przygotowana przez jednego z uczestników, nie mogłam się powstrzymać aby pokazać Wam to zdjecie :)