14.05.2015

Nie wierzę w życie pozaziołowe.

Nie wierzę w życie pozaziołowe.

kwiat bzu czarnego

Zauważyłam, że większość ludzi można podzielić na grupy:
- jedni mówią "zioła nie działają"
- drudzy "ziołami można się zatruć"

Jest jeszcze trzecia grupa ludzi, którzy świata poza ziołami nie widzą.
Można ich znaleźć między innymi w grupie Poszukiwaczy roślin.

To są osoby, które kiedyś zrobiły ten pierwszy krok i włożyły do ust roślinę która rosła dziko, nie kupili jej w sklepie.



Uwierzyli, że istnieją rośliny jadalne dziko rosnące. Mało tego że jadalne to jeszcze odżywcze a wiele z nich nawet leczniczych.

Wymieniają się pomysłami, przepisami, wrażeniami.



Kto raz spróbował - nie ma już odwrotu.

Chwasty już nie są chwastami tylko sałatką, obiadem, syropem, dekoracją, lekarstwem.



Spacer już nie jest taki sam. Masa zieleni mijana codziennie zamienia się nagle w żywy zielnik.

Trawnik to już nie jest tylko trawa, zielsko, które trzeba regularnie kosić.

Gwarantuję, że jeśli odważysz się zrobić ten pierwszy krok, rozpoznać mniszka, pokrzywę, koniczynę i użyć to Twoje życie nie będzie już takie samo :)



Ja nie wyobrażam sobie juz życia bez roślin. Ta mnogość i różnorodność zachwyca mnie od wielu lat.




NIE   WIERZĘ   W   ŻYCIE
 POZAZIOŁOWE :)



29.04.2015

Szampan z kwiatów gruszy.

Z szampanem z kwiatów spotkałam się po raz pierwszy rok temu na blogu Herbiness.

Inez podała przepis na szampan z kwiatów bzu czarnego klik.
Przepis nieskomplikowany a efekt był lepszy niż sie spodziewałam.

Zapasy bardzo szybko się skończyły a ja nie mogłam się doczekać kwiatów bzu.
Jak co roku grusza kwitnie bardzo obficie a jej kwiaty są wyjątkowo aromatyczne i smaczne :).

Kwiatów bzu dzikiego tymczasem nie widać.

Pomyślałam: "zrobię szampan z kwiatów gruszy".



Nazrywałam kwiatów, poobcinałam ogonki i listki. Trwało to kilka minut.





Przegotowaną zimną wodę osłodziłam jak słodzi się kompot czy herbatę, do smaku. Wrzuciłam też wcześniej przygotowane kwiaty i na koniec kilka plasterków cytryny.

Kwiatów w stosunku do wody było jak 1:3 lub nawet 1:4 - objętościowo.
Czyli na miseczkę kwiatków dajemy 3 lub 4 miseczki wody.

Dolałam jeszcze kilka łyżek octu jabłkowego z poprzedniego roku. Ocet zawiera gotowe bakterie i drożdże do rozpoczęcia i przyśpieszenia fermentacji.



Odstawiamy pod przykryciem w temperaturze pokojowej.
W zależności od jakości octu i temperatury otoczenia zachodzi fermentacja.

Obserwujemy nastaw. W momencie kiedy pojawi się piana a nasz szampan po przemieszaniu wyraźnie musuje to jest ta chwila kiedy należy go przecedzić.

W tym momencie możemy dosłodzić szampan w zależności od gustu.
Przelewamy do butelek i odstawiamy w chłodne miejsce.



Jest to napój uzyskany poprzez fermentację dlatego moze zawierać alkochol. Dzieci, kobiety w ciąży oraz kierowcy muszą zachować ostrożność w używaniu.



11.04.2015

QR kody do oznaczania roślin

Poniżej zamieszczam kody QR które wystarczy wydrukować, zabezpieczyć od deszczu, przymocować do patyczka i gotowe do oznaczenia rosliny :)

Już sama nazwa rosliny będzie dla wielu poszukiwaczy roślin pomocna.
Dodatkowo dla posiadaczy smartfonów umieściłam kod QR, który po zeskanowaniu zaprowadzi Was do artykułu o konkretnej roślinie na 1000roslin.pl.
Znajdziecie tam zdjecie, opis rośliny, zstosowanie i parę ciekawostek.

Aplikacje na komórki, tablety do skanowania kodów są do pobrania za darmo :)

Ja już zaczęłam oznaczać rosliny w miejskim parku.



POBIERZ QR KODY


Kolejne etykiety będą dodawane sukcesywnie

Życzę miłej zabawy z oznaczaniem roślin.

Pamiętajcie, że jeśli nie jesteście pewni co do rośliny to jej nie oznaczajcie aby nie wprowadzić kogoś w błąd.

Przykładowe rośliny:






16.03.2015

Jarmuż i brokuły - zielono mi 2015

Na początku wiosny chce się czegoś świeżego zielonego i jeszcze żeby było zdrowe.

Niewątpliwie wszystkie te warunki spełnia jarmuż.

Nie będę wypisywała dlaczego powinnien znaleźć sie w każdym ogródku - przeczytajcie u Klaudyny Hebdy tutaj.

W sumie jarmuż można zrywać całą zimę i za to bardzo go lubię :)



Mi smakuje zarówno na surowo jak i po obróbce termicznej.

Pamiętacie smak młodej zasmażanej kapusty?
Do młodej kapusty trzeba poczekać jeszcze ze 2 miesiące, ale można to samo danie zrobić z jarmużu.

 Jarmuż zasmażany a'la młoda kapusta :)

Podsmażyłam 3 cebule na łyżce smalcu, potem porwałam na kawałki liście jarmużu. Pod pokrywką 10-15 min i jest już miękki.
Następnie 2 łyżki mrożonego koperku, sól, śmietana, jeśli jest rzadkie odrobina mąki i łyżka octu.
Gotowe.

Jeśli jeszcze mało zielonego to cały rok można robić zieloną zupę krem brokułową.

Brokuły gotujemy w osolonej wodzie z topionym serkiem, blendujemy, dodajemy smietanę, sól i czosnek.

Prawda ze szybkie, zdrowe i proste?




Zdj. robione komórką bo nie planowałam tego wpisu, ale potem przypomniało mi się o Gosi i jej akcji "Zielono mi" i strzeliłam szybko zdjęcie :)

Po kliknięciu w baner znajdziecie wiele zielonych przepisów.


<a href="http://pinkcake.blox.pl/2015/03/Zielono-mi-Czas-zaczac.html"><img src="http://pinkcake.blox.pl/resource/banzielono2.jpg"></a>

Moje przepisy nie są wyszukane, ale może ktoś jeszcze nie zna i użyje.



27.01.2015

Geranium, pelargonia pachnąca, rozyndla, anginka

Anginka to  chyba najbardziej popularna nazwa dla Pelargonium gravolens.

Inne określenia dla tej rośliny o niezwykłym aromacie to: rozyndla (zwłaszcza górny śląsk), geranium, grypka i cytrynka.

Jeśli znacie jakieś inne to poproszę o napisanie w komentarzu.





Pelargonia pachnąca należy do rodziny bodziszkowatych Geraniaceae Juss. Do Europy przywędrowała ponad 300 lat temu z Południowej Afryki.

Od dziecka wiedziałam, że jest to roślina lecznicza, ale kojarzyła mi się jedynie z leczeniem zapalenia ucha. Jak się okazuje ma ona dużo szersze zastosowanie.

Prawie 200 lat temu bo w 1847 roku z liści anginki wyizolowano olejek eteryczny.
Ze względu na wspaniały zapach znalazł zastosowanie w przemyśle kosmetycznym i aromaterapeutycznym.
Składnikami olejku są m.in. są: geraniol, cytrenol i nerol.
Wykazuje działanie antydepresyjne, immunostymulujące, przeciwzapalne, antyłojotokowe, przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne.




Tak jak melisa olejki eteryczne geranium gromadzi w igiełkach. Dlatego też należy dołożyć wszelkiej staranności aby podczas suszenia  i dalszej przeróbki igiełki nie powędrowały z pyłem do śmieci.
Geranium po wysuszeniu nie traci aromatu.

Kolejną niespodzianką była dla mnie informacja, że pelargonię można wykorzystać w kuchni.
Nie, nie jako ozdoba parapetu okiennego :)
Kwiatami i liśćmi aromatyzuje się ciasta, napoje, masy, galaretki, nalewki, lody, sałatki owocowe.

Pelargonia rzadko kwitnie w warunkach domowych, a jeśli już się to uda to jest to również materiał kulinarny.
Płatki kwiatowe bdb komponują się z czekoladą, śmietaną i ryżem.
Zarówno kwiaty jak i liście można krystalizować w białku i cukrze lub kandyzować.

Świeże liście można dodawać również do sosów, potraw mięsnych i rybnych oraz do nabiału (masło, sery).

Liście geranium można wykorzystać jako podstawka pod ciepły kubek lub nawet talerzyk pod gorące jeszcze ciasto, pieczone jabłko czy ziemniak. Wokół stołu uniesie się piękny geraniowy aromat.

Roślina ta doskonale nadaje się do sypialni. Odkażone i ujemnie zjonizowane powietrze zapewni długi i głęboki sen

Uprawa i rozmnażanie.

Geranium lubi ciepłe i słoneczne stanowisko. Ma małe wymagania glebowe. W lecie można posadzić geranium w gruncie. Na zimę jednak roślinę należy zabrać do domu, nie jest mrozoodporna.
Rozmnażamy poprzez odłamanie częściowo zdrewniałej gałązki i umieszczenie w ziemi. Można także włożyć do wody i po wpuszczeniu korzonków przesadzić do doniczki.





Geranium po przesadzeniu z gruntu do doniczki

12.12.2014

Jak zrobiłam moje pierwsze mydło !

Kilka dni temu Inez z bloga Herbiness zachęciła mnie do zrobienia własnoręcznie mydła.

Przesłała nawet potrzebne składniki, starannie odmierzone wystarczyło jedynie wszystko wymieszać w odpowiedniej kolejności.

Zabezpieczyłam stół workiem i przygotowałam plastikowe miseczki, końcówkę blendującą do miksera, rękawiczki i okulary.


Inez starannie opisała każdy składnik mydła, łącznie z numeracją :)

Dla przypomnienia jeszcze raz przeczytałam wpis Inez o robieniu mydła i obejrzałam jej filmik.

Zaczęłam od słoiczka z numerem 1 :) 

W słoiku znajdowała się mieszanina olei.

Olej kokosowy i masło shea aby połączyły się z oliwą z oliwek należało podgrzać w kąpieli wodnej do temp. ok. 40 stopni C.


Do kolejnego etapu założyłam rękawiczki i ochronne okulary.

Aby zrobić ług musiałam wlać do zielonej miseczki destylat borowinowy i wsypać sode kaustyczną.
Ta kolejność jest BARDZO WAŻNA!

"Pamietaj mydlarzu młody wsypuj zawsze sode do wody"! -tak napisała Inez na swoim blogu - bardzo ważna wskazówka !

Po dokładnym wymieszaniu miseczka powędrowała na balkon, aby nie wdychać oparów. Robiłam to szybko, więc zdjęcia nie ma.

Po wystudzeniu ługu do temp. 40 stopni, przyniosłam go do domu i tutaj kolejna wskazówka Inez:
"Pamiętaj mydłodzieju wlewaj zawsze ług do oleju"

Najpierw mieszałam delikatnie łopatką a potem blenderem. 





Chciałam mieć kolorowe i lekko pilingujące mydło, dodałam więc do połowy otrzymanej masy cynamonu i kakao.


Masa mydla bardzo szybko gęstnieje.

Na koniec dolałam macerat uczepowy, aby myjąc pielęgnować skórę.

I to już wszystko.

Teraz wystarczy nałożyć masę do foremek.


Wpadłam na pomysł aby dodatkowo ozdobić moje pierwsze w życiu mydła z wzorkami :D



 Przy robieniu mydła asystowała mi dzielnie moja córka Ania.
Oczywiscie z bezpiecznej odleglości. 
Ania robiła zdjęcia :)

Poprosiła aby zrobić kilka malutkich mydełek aby mogła podzielić się z koleżankami.

Do tego celu można wykorzystać silikonowe foremki do lodu, czekoladek.


 Mydła robione ręcznie to świetny pomysł na prezent.
Do Świąt zostało 2 tygodnie a mydła muszą leżakować w temperaturze pokojowej 6 tyg.
Dlatego też zdecydowałam się na przyśpieszenie tego procesu używając piekarnika.



Najpierw piekarnik nagrzewa się do tep. 70 stopni, potem wkłada mydła i na 5 godzin zostawia właczoną żarówkę. Po tym czasie żarówkę można wyłączyc ale mydła pozostawic na kolejne 5 godzin.
Tak radzi Klaudyna Hebda w swojej książce „Kosmetyki, które zrobisz w domu”

A oto efekt końcowy :)


Jak na pierwszy raz to chyba wyszło nieźle :D

Kilka mydełek od razu zostało spakowanych jako podarunki dla znajomych i koleżanek Ani.




Muszę się przyznać, że do końca nie wierzyłam, że można blenderem w silikonowych foremkach z Biedronki zrobić prawdziwe pieniące się mydło.

W dodatku z kilku tylko składników, bez SLS itd. Przeczytajcie skład mydeł sklepowych !

Jeżeli macie wątpliwości i sporo pytań albo jesteście wręcz przekonani tak jak ja do tej pory, że to napewno coś bardzo skomplikowanego i trudnego to przejrzyjcie sieć w tym temacie.

Upieczenie torta czy ugotowanie zupy jest dużo trudniejsze niż zrobienie mydła :)

Zwłaszcza jak macie w domu dzieci w wieku szkolnym. To bardzo ciekawa lekcja chemii.

No i mamy ekskluzywny produkt za niewielkie pieniądze ;)

Nie ma na co czekać - róbcie mydło !!!


10.11.2014

Szpinak nowozelandzki (Tetragonia expansa).

Jest to roślina w smaku i z wyglądu przypominająca szpinak, jednak nim nie jest. Prawidłowa nazwa to trętrwian czterorożny.

W sklepach nie znajdziemy nasionek pod tą trudną do wymówienia nazwą, dlatego i ja będę posługiwała się nazwą „szpinak nowozelandzki”.




Jest to roślina bardzo łatwa w uprawie, mało wymagająca, jeśli chodzi o glebę, wieloletnia, a przy tym bogata w wartości odżywcze.

Zawiera witaminy: A, B1, B2, C oraz sole mineralne, potas, magnez, sód, fosfor i żelazo.

Szpinak nowozelandzki jak szpinak warzywny zawiera szczawiany.

Jest atrakcyjny dla wielbicieli szpinaku, ponieważ dostarcza smakowitych soczystych listków w czasie, gdy szpinak warzywny zakwita, a jesienny jeszcze nie urósł.

Od wczesnego lata do przymrozków można pozyskiwać listki z długich na blisko 100 cm, tworzących w ogrodzie zielony dywan pędów.

W kuchni roślina ta znajduje zastosowanie we wszystkich tych potrawach, w których przypadku w przepisie widnieje „szpinak”.

Ze szpinaku nowozelandzkiego można przyrządzać: omlety, pierogi, naleśniki, sosy.

Najlepiej komponuje się z czosnkiem, jajkiem lub rybą.

8.10.2014

Cała Polska widzi zioła Jastrzębie - Zdrój

Troche późno o tym pisze tutaj, ale może ktoś jeszcze skorzysta.



Inez z bloga Herbiness zaproponowała taką akcje: spotykamy sie w rożnych miejscach, spacerujemy razem po zielonej części swoich miast, wsi i rozpoznajemy, zbieramy zioła rośliny jadalne.

Uczymy się wzajemnie od siebie, dobrze się przy tym bawimy i zawieramy nowe zielarskie znajomości.

Osoby ziołowo zakręcone wiedzą, jak trudno znaleźć w swoim otoczeniu człowieka o podobnych zainteresowaniach. Często kontaktujemy sie z takimi ludźmi z całego świata, ale wirtualnie.

O wiele milej jednak zobaczyc sie na żywo prawda?

Zapraszam wszystkich chętnych do spotkania 11.10.2014 r. w Parku Zdrojowym ul. Witczaka 5 w Jastrzębiu - Zdroju na godz. 14.00

Mamy tam fajny miłorząb i zgode na zerwanie kilka listków na każdego uczestnika ;). Oczywiscie oprócz tego jest w parku i okolicznych łąkach mnóstwo roślinności.

Zatem do zobaczenia pod fontanną :)

ps. Spotkania organizowane są w całym kraju - znajdź najbliższe miasto - KLIK

Nasturcja (Tropaeolum majus L. ). Roślina ozdobna, jadalna i lecznicza.

Nasturcja (Tropaeolum majus L. ) 



To dość popularna i łatwa w uprawie roślina ozdobna. Pomarańczowe kwiaty na tle talerzykowatych, soczyście zielonych liści są umieszczone na pnącej łodydze.
Zaczynają kwitnąć na rabatach, kiedy w warzywniaku zjadane są ostatnie rzodkiewki.
Wielbiciele ostrych smaków mogą spokojnie te warzywa zastąpić kwiatami, pączkami, listkami i owocami nasturcji.

Tak, nasturcja jest jadalna w całości. Nie tylko dostarcza oryginalnego smaku, ale jest również cennym surowcem zielarskim.
Spełnia tym samym warunek mojego ulubionego cytatu: "Niech Wasze pożywienie będzie Waszym lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem" (Hipokrates).







 źródło: Wikipedia

Kwitnące ziele nasturcji zawiera: glikozyd gorczyczny , enzym - mirozynazę, olejek eteryczny (benzolo-gorczyczny), wit. C (ponad 100 mg/100 g), flawonoidy, tłuszcze, sole siarki i potasu, kwasy, garbniki i in..


Działanie
:


Nasturcja działa silnie odkażająco, i to nie tylko na układ pokarmowy czy oddechowy, ale również na układ moczowy, wykrztuśnie, silnie żółciopędnie, moczopędnie, napotnie, rozkurczowo, przeciwzapalnie, przeciwgnilnie, odwaniające, wiatropędnie, ogólnie wzmacniająco i odtruwająco; pobudza wydzielanie śliny, soku trzustkowego, żołądkowego i jelitowego; przyśpiesza trawienie i wchłanianie mleczka pokarmowego; pobudza apetyt,; reguluje wypróżnienia i przemianę materii oraz krwawienia miesiączkowe. 

Ułatwia oddychanie i działa uspokajająco; likwiduje kłucie w sercu oraz kołatanie serca (wyciągi alkoholowe i mocny wywar). 
Likwiduje zastoje żółci, zapobiegając w ten sposób powstawaniu kamicy żółciowej.
Zastosowana zewnętrznie, zwłaszcza w nalewce, działa przeciwłojotokowo, osuszająco, przeciwzapalnie, przeciwwągrowo, antyseptycznie, przeciwropnie; poprawia krążenie skórne.

Jak spożywać nasturcję? Bardzo prosto: idziemy do ogródka, zrywamy kwiatki lub listki układamy na ulubioną kanapkę i gotowe .
A wyobrażacie sobie sałatkę z dodatkiem tych pięknych pomarańczowych kwiatków?
Warto też poświęcić trochę czasu i zamarynować ziele nasturcji w occie lub oliwie z dodatkiem ulubionych przypraw.


źródło: Fitoterapia dr H.Różański