22.08.2014

Powstała strona na którą wszyscy czekali !



Osoby, które śledzą moje wpisy na FB wiedzą już że część artykułów jest zamieszczanych na 1000 roślin jadalnych i 1000 roślin leczniczych. 

W poprzednim wpisie zamieściłam zdj wszystkich blogerek biorących udział w tworzeniu tych projektów. Spotkałyśmy się na zlocie zielarskim.

Wtedy omawiałyśmy jak będzie wyglądała nasza wspólna strona.
Dzisiaj chciałam Was zaprosić do zobaczenia co wspólnymi siłami udało nam się stworzyć :). Pewnie będzie jeszcze sporo zmian. 
Ale już teraz jestem zachwycona efektem.

Miłośnicy roślin nie tylko tych jadalnych ale i leczniczych a nawet kosmetycznych (ups. to miała być tajemnica) znajdą tam mnóstwo pięknych zdjęć i wartościowych treści.

Nie jest to poradnik encyklopedyczny, ale kawałek naszego codziennego życia.
Zapraszamy Was do naszych ogródków, do kuchni, na spacer do lasu. 
Zaparzamy razem ziółka, gotujemy obiad czy też robimy zapasy zdrowia na zimę.

Do zobaczenia na 1000 Roślin :)



20.07.2014

Pierwszy zlot zielarski "Z miłości do roślinności"

Kilka miesięcy temu ktoś na forum Łuskiewnika rzucił temat: "zorganizujmy zlot, spotkajmy się".
Inez i Monika przemieniły słowa w czyn i tak oto ludzie, którzy w większości znali sie tylko z forum, wpisów, komentarzy w "Noc Kupały" spotkali się na Złotawej Górze a konkretnie to na łące Moniki i Wojtka.



Chyba każdy obawiał się jak to będzie a pewnie większość którzy nie przyjechali z góry skazali ten zlot na niepowodzenie.

Nie było programu dnia, punktów co po kolei kto kiedy jak i o której.

Na FB i na forum kilka osób zgłaszało że coś ze sobą przywiozą.


Łąka jak łąka, 2 ToiToie namiot osłaniający stoły, polową kuchenkę, drewniane ławy do siedzenia, rozkładane krzesełka, kilka kocy i miejsce na ognisko z zapasem drewna.



Czyli całkowite minimum. I nic więcej do szczęścia ludziom, którzy maja taka sama pasję nie było potrzebne.
Całości dopełniały przepiękne widoki lasu, rzeki i łąk które miałam wrażenie były skupiskiem wszystkim ziół opisywanych w zielnikach. A może to był kiedyś jeden wielki ziołowy ogród opuszczony przez swojego ogrodnika.

Czy ten chłopak z naręczem ziół to nie piękny widok?


i ziołowy bukiecik tej dziewczyny...

Często słyszało się teksty "jak to dobrze że w końcu można porozmawiać z kimś tym samym językiem", "w swoim środowisku czuję się inny, wyobcowany" albo " nie mam z kim pogadać że już bez rozkwitł, że niedługo będzie można suszyć kwiat lipy".

Pewnie kojarzycie zachowania kobiet na wyprzedaży w galerii handlowej. Sukienki, buty, perfumy, kosmetyki. Biegaja od stoiska do stoiska, przymierzanie, telefon do przyjaciółki.

No to tak mniej więcej zachowują się kobiety na zlocie zielarskim podczas spaceru na łące. Pokazują sobie na wzajem rośliny, komentują, urywają, rozcierają dają wąchać i jedzą :).
Każda chce dodać coś od siebie, bo w końcu jest ten moment kiedy ma z kim pogadać.
- Zobacz to chyba szelężnik
- gdzie pokaż
- tutaj
- o rany, to jest szelężnik!

To nie to samo co przed ekranem komputera. Nie da się wstukać na klawiaturze uśmiechu, fascynacji.


Inez rozstawiła też stolik z prezentami dla odważnych uczestników zlotu. Na stołach i pod stołami skarby.
Szampan z bzu czarnego, fermentowany sok brzozy, piwo na tym soku robione, przyprawy, olejki, jedzonka, napitki, pyszności.




 Ja byłam odpowiedzialna za robienie kawy, każdy dobierał sobie przyprawy wg gustu: kardamon, cynamon, karob, goździki, kakao.

Właśnie moja Ania pokazuje mi jaki prezent dostała to ocet ziołowy by Herbiness




Skład jedzonka na stole zmieniał się z dużą prędkością. Tak samo twarze, imiona, rozmówcy.

Był spacer ziołowy, ludzie z notatnikami, aparatami i ja z dyktafonem (będzie z tego parę podcastów).

Klaudyna, która pisze bloga Ziołowy Zakątek udzieliła mi wielu cennych rad n.t. fotografii.



Monika pozwoliła odwiedzić swoje konie





Wojtek przygotował mi specjalny piecyk polowy na bruschetty.



Ola wędziła pokrzywą twarożki kozie które robiła jej Mama. Mama Oliprządła i przy ognisku snuła ciekawe opowieści.


Mama Oli  prządła i przy ognisku snuła ciekawe opowieści.





Był oczywiście spacer, zbieranie ziół, rozpoznawanie i opisywanie. Dzielne dziewczyny - Gosia - Miastożercy i Gosia Ziołowa Wyspa. opisywały przyniesione roślinki.



Niektóre były prawdziwym wyzwaniem. Posilałam się fachową literaturą 





























Po raz pierwszy udało nam się spotkać razem. 
Autorki artykułów na 1000 roślin jadalnych, 1000 roślin leczniczych. i ziołowe blogerki.


Analizowałyśmy naszą dotychczasową współpracę, co należy poprawić co było dobre, plany na przyszłość - wszystko dla naszych wspaniałych czytelników 


Ola przyleciała do nas z Kopenhagi !

Niestety zabrakło Anety, którą serdecznie pozdrawiamy.


Poniżej na pamiątkowym wspólnym zdjęciu:

 od lewej autorki blogów 


Klaudyna Herbiness


Ola  Ola domowa


Agnieszka (blog który czytasz) - czyli ja :)




Gosia nr 3 :) Miastożercy




 A to osoby które wytrwały do samego końca :)



Wszystko co dobre zawsze się kończy.
Pora wracać do domu.



Nie umiem pięknie pisać, więc na koniec dodam tylko:

ŻAŁUJCIE ŻE WAS TAM NIE BYŁO!!!

DO ZOBACZENIA ZA ROK


30.06.2014

Portulaka warzywna łatwa w uprawie jak rzeżucha.

 Portulaka pospolita, portulaka warzywna (Portulaca oleracea L.) 


źródło: Wikipedia


Jej dziko rosnąca forma pochodzi z Grecji i Azji.
Znana była już w starożytnym Egipcie jako warzywo i ziele podawane jako lek w postaci naparów.
Portulaka warzywna  jest bogatym źródłem antyoksydantów, omega3 , witamin A i C oraz wapnia, żelaza, sodu, potasu i magnezu. 

portulaka warzywna

W Europie święci triumfy w kuchni kreteńskiej. 
Jest mało wymagająca w uprawie, a pierwsze zbiory uzyskuje się już po miesiącu. 
Nasiona można wysiewać wprost do gruntu lub do pojemników od maja do końca lipca. 

portulaka warzywna


Można obrywać same listki lub z całymi łodygami, najlepiej tuż przed kwitnieniem.
Są bardzo soczyste orzeźwiające w smaku, lekko kwaskowe.
Pączki kwiatowe są stosowane jako zamiennik kaparów.
Portulakę podaje się na zimno, np. do sałatek, kanapek. Na ciepło dusi się ją jak szpinak, jej soczyste łodygi mogą zastąpić szparagi.
Portulaki warzywnej nie powinny jeść kobiety w ciąży! Szkodzi też psom i kotom. 


24.06.2014

Ziele św. Jana - Dziurawiec, zastosowanie i wyciągi.

W dniu 24 czerwca nie może zabraknąć wpisu o zielu świętojańskim :)

Dziurawiec (Hypericum L.)


 Zaczyna kwitnąć w dniu wspomnienia św. Jana, choć ostatnio przez anomalie pogodowe i przesunięcia w porach roku w różnych rejonach Polski ten moment jest inny.

Ten czas jest właśnie najwłaściwszy na zbiory.





Ziele dziurawca zawiera olejek eteryczny, flawonoidy, kw. kawowy, garbniki, żywice, antocyjany, hiperycynę, karoten, wit. C, azulen, cholinę, acetylocholinę, hyperynę (glikozyd), kw. chlorogenowy, kw. nikotynowy, pektyny, sole, saponiny.

Wyciągi z dziurawca działają kojąco, ściągające, przeciwkrwotocznie, żółciopędnie, odkażająco, uspokajająco, moczopędnie, przeciwzapalnie, wzmacniająco, przeciwwzdęciowo, odtruwające; poprawiają nastrój, uszczelniają i wzmacniają naczynia krwionośne, regulują metabolizm, pobudzają trawienie, regulują wypróżnienia, koordynują pracę wątroby, pęcherzyka żółciowego i trzustki. Wyciągi alkoholowe i olejowe wykazują wpływ przeciwstresowy i przeciwdepresyjny, a także fotouczulający i przeciwtrądzikowy.

Jest pomocny przy zaburzeniach w wydzielaniu żółci, kamicy, chorobach wątroby i stanach zapalnych w obrębie tych narządów. Wspomaga także choroby trzustki, żołądka (wrzody), jelit. Pomocny w niestrawnościach, chorobach skórnych, sercowo-naczyniowych, przy złym samopoczuciu i wyczerpaniu nerwowym oraz zaburzeniach miesiączkowania.

Dłuższe zażywanie nalewki, soku lub intraktu przez osoby młode powoduje u nich wyleczenie trądziku młodzieńczego.

Alkoholowe i olejowe wyciągi z dziurawca działają fotouczulająco co w sposób umiejętny może być wykorzystane do leczenia wielu chorób skóry, np. łuszczycy, trądziku młodzieńczego, bielactwa.
Osoby zażywające alkoholowe wyciągi z dziurawca nie mogą jednak przesadnie opalać się, ani też przebywać zbyt długo na słońcu !.

"Chorób jest wiele a na każdą ziele" 
ale przepisów jeszcze więcej, ja zdecydowałam się na te autorstwa dr-a Różańskiego




Napar: 

2 czubate łyżki kwiatów zalać 2 szkl. wrzącej wody; 
odstawić na 20 minut; 
przecedzić. 

Dawkowanie:
 4-6 razy dz. po 200 ml; 



Nalewka dziurawcowa:

1/2 szkl. kwitnącego dziurawca zalać 400 ml wódki; 
macerować 14 dni; przefiltrować. 
Dawkowanie:
3-4 razy dz. po 10-15 ml

Ja zalałam gorącym alkoholem i powstał intrakt.

alkohol najlepiej podgrzewać w zamkniętym naczyniu w kąpieli wodnej







































Rozdrobniony wcześniej surowiec



 Niemal od razu po zalaniu alkohol barwi się na czerwono co świadczy o obecności w intrakcie hiperycyny. Podobnie jest z ekstrakcją gorącym olejem.



A tutaj porównanie naparu (ekstrakcja wodą) do intraktu (ekstrakcja alkoholem)


Olej dziurawcowy:

1/2 szkl. świeżego lub suchego surowca zalać 200 ml gorącego oleju słonecznikowego lub sojowego 
wytrawiać 14 dni, przefiltrować.

Dawkowanie:
 2-3 razy dz. po 1 łyżce oleju 

Zastosowanie:
przy zaparciach, bólach pęcherzyka i wątroby, zaburzeniach wydzielania żółci i trawiennych oraz po obfitym posiłku. Olejem przemywać skórę suchą i wrażliwą ze stanami zapalnymi. Olej dziurawcowy znakomicie leczy trądzik młodzieńczy, rany i oparzenia.
Doskonały przy bólach kręgosłupa i stawów.

15.06.2014

Melisa lekarska ziółko nie tylko na uspokojenie.

Melisa (Melissa)
Liście melisy zawierają olejek eteryczny – Oleum Melissae, wit.C - ok. 100 mg/100 g, garbniki , śluzy, gorycze, flawonoidy i sole mineralne.




Należy jednak pamiętać, że te dobroczynne składniki ukryte są w maleńkich igiełkach. 
Jeżeli podczas suszenia, krojenia, mielenia te igiełki zostaną obłamane i powirują z dala od surowca wtedy taka melisa pozbawiona jest działań leczniczych.
Dlatego też często melisa niesłusznie oceniana jest jako zioło, które "nie działa".
Złej jakości surowiec nie przyniesie oczekiwanych rezultatów.
Dlatego ważna jest jakość surowca.

Wszyscy znają uspokajające i nasenne działanie melisy ale to tylko początek historii jaka będzie opowiedziana o niezwykłych właściwościach melisy na 1000 roślin leczniczych.




Melisa choć ma listki bardzo podobne do pokrzywy to wyróżnia się przepięknym cytrynowym zapachem i nie sposób jej pomylić.

Melisa nie tylko ma cytrynowy zapach ale i smak, dlatego bardzo często znajduje zastosowanie kulinarne.



Znane i cenione są także nalewki z melisy a niektórzy pszczelarze nowe ule nacierają listkami melisy co ma zapewnić chętne zamieszkanie przez rój.

Melisa świetnie komponuje się z owocami oraz w sałatkach nadając im cytrynowy posmak.
Z powodzeniem zastępuje trawę cytrynową.




Zachęcam do dodawania listków melisy do koktajli truskawkowych.



Melisa może być także ciekawym dodatkiem do dżemów owocowych.
liść melisy z widocznymi "igiełkami"


A połączenie jeszcze z przyprawami daje zaskakujący efekt.

kardamon


Ci którzy będą na spotkaniu sympatyków ziół pod Krakowem 20 czerwca 2014 r.
Będą mogli spróbować takiego dżemu :)





4.06.2014

Cała Polska widzi zioła

Przyłączam się do akcji zapoczątkowanej przez Inez z bloga Herbiness.


Was również zachęcam do takiego ziołowego spaceru.
Niczym on się nie różni od zwykłych spacerów. Nie jest potrzebna specjalna trasa, mapa ani tajemna wiedza.
Wystarczy tylko troszkę inaczej spojrzeć na przemierzane codziennie trasy. Do pracy, ze szkoły czy w drodze na zakupy.
Jak się okazuje zioła są wszędzie.
Nie wszystkie nadają się do użytku ze względu na miejsce występowania (centrum miasta, bliskość ulicy), ale do zielarskiej edukacji jak najbardziej.

Spójrzcie co rośnie na mojej trasie w parku miejskim.


czarny bez (dziki bez)

 tak wygląda glistnik, jaskółcze ziele

ta piękna koniczynka to jest szczawik zajęczy



a ta bliźniaczka pokrzywy z żółtymi kwiatkami to gajowiec żółty

jaskier


kurdybanek(niebieskie kwiatki) w towarzystwie ziarnopłonu

???


majestatyczny dąb

przy wyjściu z parku piękny różanecznik (rododendron )

a pod domem nasturcja :)

i żywokost

A ile Wy zauważyliście ziół na swojej trasie?

Prawda, że wokół rosną niemal same zioła?